2014-01-30 17:06:04
Lotnicy odlecieli do ciepłych krajów
W śnieżnej zimowej atmosferze, przy blisko 10 stopniach mrozu na warszawskim Okęciu odbyło się pożegnanie blisko 50 żołnierzy tworzących Polski Kontyngent Wojskowy w Republice Środkowoafrykańskiej. Żołnierze wraz z przeznaczonym do operacji samolotem transportowym C-130E Hercules (n/b 1502) jeszcze dziś udać się mają do Francji. Od 1 lutego muszą bowiem być w gotowości operacyjnej rozmieszczeni we francuskiej bazie lotniczej (Base Aérienne Orléans – Bricy Air Base BA 123 Commandant Charles Paoli). Dowódca kontyngentu, mjr pil. Sławomir Byliniak powiedział, że zna już pierwsze lotnicze zadanie podległej mu jednostki, jednak o jego szczegółach mówić nie może.
Zgodnie z postanowieniem Prezydenta Bronisława Komorowskiego, misja rozpocznie się 1 lutego i potrwa trzy miesiące. Polacy w oparciu o bazę pod Paryżem wypełniać będą zadania powietrznego transportu ludzi i sprzętu. Zgodnie ze słowami Dowódcy Generalnego RSZ generała broni Lecha Majewskiego, przed lotnikami długie 7-8 godzinne loty do odległej o ponad 5 tysięcy kilometrów Republiki Środkowoafrykańskiej. Strona polska szacuje, że jedna misja na trasie Europa-Afryka-Europa zajmie 2-3 dni. W ramach kontyngentu funkcjonują dwie załogi C-130, a w razie potrzeby, na terytorium kraju utrzymywany będzie rezerwowy Hercules gotowy niezwłocznie do przejęcia zadań.
Prócz polskich wojskowych w pożegnaniu uczestniczył podsekretarz stanu w resorcie obrony Maciej Jankowski, stronę francuską reprezentował attache obrony ambasady Francji w Rzeczypospolitej, pułkownik Etienne Champeaux.
Polscy żołnierze pod względem operacyjnym podlegać będą dowództwu francuskiemu, od strony podległości narodowej, Dowództwu Operacyjnemu Rodzajów Sił Zbrojnych. Odpowiednie dokumenty dotyczące zmiany podległości pododdziału dokonali generał Majewski (Dowódca Generalny RSZ) oraz generał Grzegorz Duda (zastępca Dowódcy Operacyjnego RSZ). Koszt operacji wstępnie szacowany na 12 mln PLN pokryje strona polska.
Żołnierze jak i sprzęt zostali do misji odpowiednio przygotowani. Faktycznie działania tego rodzaju nie są niczym nowym dla lotników z eskadr transportowych. Zarówno Herculesy jak i C-295M CASA wykonywały lub wykonują wiele dalekodystansowych operacji, kilka lat temu do Czadu, stale do Afganistanu. Okazjonalnie polski C-130E wykonywał lot także na Alaskę, uczestnicząc wówczas w ćwiczeniach Red Flag. Tylko w 2013 roku pięć polskich C-130E Hercules spędziło w powietrzu 1900 godzin.
W pogrążonej wewnętrznymi walkami Republice Środkowoafrykańskiej działania wymuszenia pokoju prowadzi utworzona na podstawie rezolucji ONZ Misja Międzynarodowego Wsparcia Sił Afrykańskich (MISCA) oraz wojska francuskie.
(MC)