Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2014-02-12 22:38:04

Su-22, czyli niekończąca się opowieść

     Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że eksploatacja samolotów szturmowo–bombowych Su-22M4 i szkolno-bojowych UM3K w Siłach Powietrznych zbliża się do nieubłaganego końca. Potwierdzeniem tego była choćby odpowiedź wystosowana 29 października 2013 roku przez sekretarza stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej, Czesława Mroczka, w odpowiedzi na oświadczenie senatora Sławomira Preissa z 3 października 2013 roku. Przypomnijmy, że wedle wspomnianego dokumentu, powołującego się na decyzje MON, które zapadły jeszcze w czerwcu 2012 roku, eksploatacja samolotów Su-22M4/UM3K miała zostać zakończona wraz z końcem 2015 roku, zaś 1. Skrzydło Lotnictwa Taktycznego miało zostać poddane „reorganizacji”. Tę ostatnią wiadomość większość komentatorów w domyśle rozumiała jako rozwiązanie. Same samoloty Su-22M4/UM3K, co nie dziwi, zostały uznane za nieperspektywiczne, nie tylko ze względu na potencjał bojowy, ale także stopień wykorzystania resursów. Wszystko to spowodowało, że przejście do eksploatacji według stanu technicznego i wydłużenie eksploatacji Suchojów uznano za nieopłacalne.

Braki 

  Wyczerpały się także resursy na część kierowanego uzbrojenia przenoszonego przez samolot, między innymi na pociski rakietowe Ch-25. W Planie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych na lata 2013-2022 nie uwzględniono środków na przedłużenie eksploatacji wspomnianych maszyn. Towarzyszył temu utrzymywany od dawna brak informacji dotyczących liczby planowanych do utrzymania baz, skrzydeł lotnictwa taktycznego oraz eskadr lotniczych wchodzących w skład tych ostatnich. Co za tym idzie brak było (i jest) jasnych informacji dotyczących przewidywanej liczby wielozadaniowych samolotów bojowych w Siłach powietrznych w najbliższej przyszłości, a w szczególności ewentualnych następców Su-22M4/UM3K. Niestety polityka informacyjna Ministerstwa Obrony Narodowej, co prawda od pewnego czasu ulegająca poprawie, nadal pozostaje daleko za standardami reprezentowanymi np. przez resorty obrony wielkiej Brytanii, czy Australii, gdzie plany dotyczące eksploatacji zasadniczych typów uzbrojenia i sprzętu wojskowego ogłaszane są ze sporym wyprzedzeniem. 

  Kontrowersje dotyczące Su-22M4/UM3K i ich ewentualnych następców narastały jednak od dość dawna, a przyczyniały się do tego także mniej lub bardziej realne plany, snute przez część decydentów, promujące koncepcję zastąpienia Su-22 bezzałogowymi statkami powietrznymi. Plany tego rodzaju naszym zdaniem były błędne. Zwłaszcza, jeśli traktować obecnie dostępne BSP klasy MALE jako prosty substytut wielozadaniowych załogowych samolotów bojowych. Niezasadne wydaje się wskazywanie tego typu maszyn jako sukcesorów uderzeniowych maszyn załogowych, a to ze względu na mały jeszczse obecnie potencjał bojowy (uderzeniowy) eksploatowanych BSP w stosunku do nowoczesnych WSB. Bezzałogowców dysponujących zdecydowanie większymi możliwościami bojowymi można spodziewać się w zasadzie około 2030-2035 roku, tym samym czasie można będzie rozpatrywać je raczej jako następców kolejnego pokolenia samolotów bojowych. To po pierwsze.

W 2016 roku lotne pozostaną tylko 4 Su-22M4. Dłuższa służba tych maszyn w polskim lotnictwie wojskowym będzie wiązać się z kosztami i mizernym przyrostem potencjału. Rozwiązania jakie przynieść ma ta inwestycja, muszą być długofalowe.

  Po drugie, do ogólnego zamieszania informacyjnego przyczyniły się także ujawnione wiosną 2013 roku doniesienia dotyczące planów rozpoczęcia finansowania programu zakupów kolejnych WSB w 2018 roku, z terminem dostaw w latach 2019-2022. A więc kilka lat po zakończeniu eksploatacji ostatnich Su-22M4/UM3K. Biorąc pod uwagę, że równocześnie z wycofaniem Su-22 zakładano „reorganizację” 1. SLT i przydzielenie jego personelu do innych jednostek Sił Powietrznych, można było się spodziewać redukcji liczby SLT, eskadr lotniczych oraz bojowych maszyn eksploatowanych przez Siły Powietrzne RP. Kolejnych informacji o ewentualnych następcach Su-22 przez następne kilka miesięcy nie było, jeśli nie liczyć dementowanych później doniesień dotyczących rozmów o zakupie kolejnych samolotów F-16. Sytuacja była zatem interpretowana niekorzystnie dla lotnictwa wojskowego - nie wiązała się jednak z przekonaniem o istotnej wartości bojowej przeznaczonych do wycofania Su-22M4/UM3K, a widmem ograniczenia liczby eskadr lotniczych w SP RP do czterech-pięciu (los malborskich MiGów wszak wciąż nie jest jasny). Można to zresztą dość łatwo zrozumieć, jeśli wziąć pod uwagę, że tradycja odtwarzania eskadr na wzór brytyjski w zasadzie w naszym lotnictwie nie istnieje, a jeszcze niedawno za minimalną ilość maszyn bojowych w SP uznawano ilości zdecydowanie większe (112-128 samolotów) niż 80. Jest faktem notoryjnym dla specjalistów, że posiadanie takiej liczby samolotów bojowych spowoduje niemożność wykonania zasadniczego zadania jakie stoi przed polskim lotnictwem wojskowym - obrony przestrzeni powietrznej, o wsparciu działań operacyjnych sił lądowych i marynarki wojennej nawet nie wspominając. Taka liczba pozwoli "wystawić" średnio 24 maszyny do operacji powietrzej (COMAO) - ilość znikomą w kontekście potrzeb.  

  Od dawna niepokój i wątpliwości budzi brak jasnych deklaracji, co do przyszłości sił lotniczych w Siłach Zbrojnych RP, bowiem w ostatni raz aktualizowanym 4 lutego br. jawnym zestawieniu programów modernizacyjnych na lata 2013-2022 nie było żadnej wzmianki o jakichkolwiek decyzjach dotyczących samolotów bojowych w SZ RP. Tym bardziej zaskakującą jest deklaracja Ministra Obrony Narodowej Tomasza Siemoniaka z 12 lutego br., który w trakcie wizyty w 21. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie oświadczył, że rozważa się możliwość przedłużenia eksploatacji samolotów Su-22M4/UM3K o trzy lata lub o 10 lat. Decyzja w tej sprawie ma zaś zapaść do połowy marca 2014 roku. Przyznajemy, że mimo nieujawniania przez MON wytycznych co do przyszłości częsci parku polskich samolotów bojowych, spodziewaliśmy się pewnych dezyzji, ale te które są brane pod uwagę są mocno kontrowersyjne.

Konsekwencje

  Nagły zwrot akcji budzi wiele pytań i to zarówno natury technicznej, jak i planistyczno-strategicznej. Przede wszystkim informacja ogłoszona przez szefa MON wydaje się wskazywać na brak jasnej koncepcji co do kształtu sił powietrznych. Trudno bowiem inaczej tłumaczyć niespodziewaną woltę MON, zresztą jedną z kilku w przeciągu ostatnich dwóch lat (wypada wspomnieć choćby kwestię wielozadaniowych samolotów transportowo-tankujących). Otwarte pozostaje pytanie dotyczące tego, jaka ilość omawianych samolotów miałaby zostać utrzymana w eksploatacji.

  Ewentualne przedłużenie eksploatacji Su-22 rodzi szereg dalszych konsekwencji. Z jednej strony dotyczą one kwestii szkolenia personelu latającego. Wszak szkolenie pilotów na Su-22 miało być wstrzymane. Czy w przypadku przedłużenia eksploatacji SP będą w stanie zapewnić personel latający dla tych maszyn? Czy decyzja o przedłużeniu eksploatacji Su-22 o 10 lat, o ile do takiej oczywiście dojdzie, wpłynie na konieczność przedłużenia eksploatacji samolotów TS-11 Iskra? Pytania dotyczą również tego skąd będą wygospodarowane środki na dalszą eksploatację Su-22, jeśli wcześniej nie uwzględniono ich w PMT SZ RP na lata 2013-2022? Pytania te, póki, co pozostają bez odpowiedzi. Na część z nich odpowiedź zapewne poznamy w ciągu najbliższego miesiąca, ale czy na wszystkie?

Siły lotnicze nie powinny przypominać kosztownego składu złomu. Następca Su-22, jak i MiG-29 będzie klasyczny i uzupełniany tylko przez bezzałogowce. W kolejnym pokoleniu można już będzie zapewne mówić o zmianie ról na korzyść UCAV.  

    W końcu należy zastanowić się nad kwestiami natury technicznej. W przypadku decyzji o utrzymaniu Su-22 w linii przez przynajmniej kilka lat należy zadać pytanie o to, jaki zakres prac remontowych (i ewentualnie modernizacyjnych) jest opłacalny w przypadku tak nieperspektywicznego sprzętu, jakim jest Su-22. Dziś dwie eskadry bojowe etatowo posiadają 32 samoloty Su-22, w tym 6 szkolno-bojowych. Samoloty od 2005 roku nie są już poddawane remontom (prowadziły je Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 S.A w Bydgoszczy) i w związku z planami rychłego wycofania ich eksploatacja odbywa się według resursu i dosyć intensywnie. Według informacji zawartych w odpowiedzi na oświadczenie senatora Preissa w 2016 roku w stanie lotnym mogą być tylko 4 samoloty bojowe Su-22M4, a w tym samym czasie resursy 5 dwusterów miałyby ulec już wyczerpaniu. 

  Nie podlega dyskusji, że konieczne byłyby przeglądy i remonty samolotów. Wymagane byłoby także doposażenie ich w nowe środki łączności, w szczególności radiostacje lotnicze pracujące w paśmie VHF z separacją międzykanałową 8,33 kHz. Otwarte pozostaje także pytanie o uzbrojenie dla pozostawionych w służbie samolotów. Wszak, część z systemów uzbrojenia przenoszonych przez Su-22 zostało już wycofanych z eksploatacji (np. wspomniane pociski Ch-25), resurs innych zmierza ku końcowi. O ile w przypadku przedłużenia eksploatacji Su-22 o trzy lata problem uzbrojenia można zbyć milczeniem, o tyle w przypadku przedłużenia ich eksploatacji o dekadę należy zastanowić się jakimi środkami bojowymi będą po 2018 roku dysponowały te maszyny.

Decyzje

  Słowa ministra Siemoniaka pozwalają sądzić, że wojsku nie chodzi tylko o krótkowzroczne przedłużenie funkcjonowania świdwińskiej bazy. Padały i w dalszym ciągu padają deklaracje o modernizacji jej infrastruktury, także pod kątem wykorzystania przez siły powietrzne państw NATO. Słowa te także pozwalają na wysunięcie wniosku o wycofaniu się z zapowiedzi zastąpienia samolotów Su-22 bezzałogowymi statkami powietrznymi. Chęć utrzymania personelu świadczy raczej o planach nabycia kolejnych maszyn załogowych. W przypadku deklarowanego 3-letniego okresu dodatkowej służby (można rozumieć, że do końca 2018 roku) w grę wchodzić mogą tylko poszukiwania samolotów używanych. Trudno bowiem w naszych realiach przewidywać, że ewentualna procedura przetargowa, w zasadzie niezbędna w przypadku zakupu fabrycznie nowych samolotów, zostanie zakończona w ciągu trzech lat. Prace nad przetargiem musiałyby zacząć się natychmiast. W przypadku maszyn używanych zauważyć trzeba, że wybór dostępnych maszyn nie jest obecnie zbyt wielki, a z punktu widzenia koherencji z aktualnie eksploatowanym sprzętem sprowadza się w zasadzie do wyboru używanych Fighting Falconów.

  10-letnie przedłużenie eksploatacji Su-22 pozwala na rozpisanie pełnego przetargu już w nowym cyklu planowania modernizacyjnego Sił Zbrojnych (po 2022 roku), jednak wyjście z linii tych samolotów za około dekadę nastąpi mniej więcej w tym samym czasie, kiedy teoretycznie konczyć się będzie eksploatacja myśliwskich MiGów-29, których potencjał, pomimo doposażenia części maszyn (jednak bez nowego uzbrojenia), pozostaje dyskusyjny. Czy wówczas sytuacja resortu obrony będzie na tyle dobra, że wymiana Su-22 zostanie skorelowana z wymianą MiGów-29?

   Kolejna kwestia to proces szkolenia personelu samolotów Su-22. Trudno oczekiwać, by zadania przygotowania pilotów "Suk" mogły wypełnić ostatnie zdolne do lotów szkolne Iskry szczególnie, że wyjdą z eksploatacji do 2022 roku. Trudno uznawać za nobilitację kierowanie do służby w eskadrze świdwińskiej do latania na 40-letnich samolotach.

  Dzisiejsza decyzja sugeruje, że kierownictwo MON, oprócz medialnego głoszenia wizji bezzałogowców z biało-czerwoną szachownicą, porzuciło koncepcje ich rozbudowanego wykorzystania operacyjnego w miejsce klasycznych samolotów bojowych. Pozytywnie odbierana może także chęć utrzymania potencjału lotnictwa bojowego około 2030 roku na poziomie 5-6 eskadr. Odrzucamy również myśl, że w całej tej zmienności decyzyjnej chodzi o typowe odłożenie w czasie lub zrzucenie na barki innych, trudnych - także przedwyborczych - decyzji.

  Pozostaje sądzić, że przedłużenie służby samolotów Su-22 ma zapewnić czas na uzyskanie możliwości nabycia kolejnych wielozadaniowych samolotów bojowych. Biorąc pod uwage, że Dowództwo Generalne RSZ zakłada użytkowanie tylko jednej eskadry Su-22, wydaje się, że mowa o 32-48 nowych samolotach, dla dwóch-trzech eskadr. Taka koncepcja przyszłości sił lotniczych pozwoliłaby na bezpieczne oczekiwanie na doskonalenie uzbrojonych bezzałogowców (UCAV), uniknięcie problemów związanych z techniczną niedoskonałością i przeanalizowanie przewidywanej filozofii operacyjnego ich użycia na miarę połowy XXI wieku.

  Nie da się ukryć, że obecna sytuacja MON w kwestii samolotów bojowych jest mocno niekomfortowa. Mogliśmy jej jednak uniknąć, podejmując decyzje o zakupie używanych maszyn kilka lat wcześniej. Ogłoszona przez ministra Siemoniaka decyzja może też oznaczać proste odsunięcie problemu związanego z podjęciem decyzji ważnych dla przyszłości sił powietrznych. Czy możemy mieć jednak nadzieję, ze ta opcja nie wchodzi w grę, a czas „kupiony” w wyniku przedłużenia eksploatacji Su-22M4/UM3K pozostanie wykorzystany właściwie?

Michał Gajzler, współpraca: Mariusz Cielma, Tomasz Kwasek

 

 




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Ponad 4,8% PKB na obronność Polski w 2026 roku

Ponad 4,8% PKB na obronność Polski w 2026 roku

W dniu 30 września br. do Sejmu RP wpłynął przygotowany przez Radę Ministrów projekt ustawy budżetowej na 2026 rok. Zaplanowano w nim dochody budże...

więcej polecanych artykułów