2011-10-08 21:52:25
MSPO - matecznik Rosomaków
Przyjęło się określać, trochę ironicznie, pokazy lotnicze w Radomiu jako spotkanie samolotów F-16 (Fighting Falcon meet). Tegoroczny Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego zasługuje na miano Rosomak meet. A tych było w Kielcach około dziesięciu. Przede wszystkim w końcu, po blisko ośmiu latach od uruchomienia programu, doczekaliśmy się zmaterializowanych propozycji kilku pojazdów specjalistycznych.
Zacznijmy, może, od ważnej modyfikacji wieży Hitfist-30P montowanej na KBWP Rosomak. Modyfikacji, a konkretniej zintegrowania systemu ze Spike-LR, perspektywicznym kierowanym uzbrojeniem przeciwpancernym Wojska Polskiego. Takiego kroku ze strony OTO Melara należało oczekiwać, nasze Siły Zbrojne to bardzo poważny odbiorca na rynku kołowych wozów bojowych. Mało firm może poszczycić się umowami rzędu kilkuset systemów wieżowych. Pierwotnie Rosomaków z Hitfist miało być 313, ostatnie szacunki mówią o powiększeniu zamówienia do 356-366 sztuk. Nawet jeżeli co czwarty z nich otrzyma po dwa zasobniki z ppk Spike-LR jest to pokaźna liczba.

Zintegrowanie wieży Hitfist-30P z ppk Spike-LR kończy etap dozbrojenia KBWP, czyniąc z niego skuteczny środek walki także z pojazdami pancernymi klasy T-XX.
Włosi niedawno, po pewnych problemach zintegrowali rodzime Hitfist-25 z pociskami tego samego typu. Droga była więc w pewnym sensie przetarta. Niewiele przed samymi targami od producenta dotarł zmodyfikowany system wieżowy, który w WZM Siemianowice Śląskie został zintegrowany z podwoziem. Dodatkowe elementy prócz wzrostu masy wieży (o około 500 kilogramów) wymusiły modyfikacje w układzie elektrycznym, elektronicznym czy w samym SKO Hitfist-30P.
Pulpit sterowania ppk Spike-LR w wieży Hitfist-30P.
Od dosyć dawna przez prasę specjalistyczną przewija się temat uruchomienia w ramach programu Rosomak wozu wsparcia ogniowego. Takie przymiarki następują, w tym roku fizycznie pokazano pojazd z belgijskim systemem CT-CV firmy CMI Defense. Dwuosobowa wieża otrzymała armatę kalibru 105 mm oraz nowoczesne systemy celownicze i obserwacyjne. W wersji podstawowej jej masa jest o nieco ponad tonę większa od Hitfist-30P i sięga 4300 kilogramów. Opancerzenie, normalnie charakteryzujące się poziomem 1 według Stanag 4569A, może być w sposób modułowy wzmocnione do poziomu 4 (masa około 5500 kg). Armata została zintegrowana z automatem ładującym mieszczącym 12-16 nabojów. Co ważne, prócz standardowej amunicji, z armaty można prowadzić ogień ukraińskimi pociskami kierowanymi Falarick. Układy podniesienia pozwalają na prowadzenie ognia w zakresie pionowym od –10 do +42 stopni. Mobilny System Artyleryjski (MSA) to nie tylko warta rozważenia, ale nawet niezbędna wersja Rosomaka, która powinna znaleźć się w brygadach kołowych transporterów. Zapewni ona ciągłe wsparcie ogniowe towarzysząc piechocie, będąc jednocześnie ekonomicznym zamiennikiem dla przeciwpancernych pocisków kierowanych w likwidacji takich celów jak choćby stanowiska ogniowe w budynkach. Masa Rosomaka MSA to nieco ponad 22000 kilogramów.
Albo do brygad KTO dodamy czołgi albo kołowe wozy wsparcia - wybór należy do WP.
Dużym powodzeniem cieszył się postawiony przy stoisku poznańskich WZM nr 5 Rosomak w wersji wozu rozpoznania technicznego. Ten wariant transportera pokazał skromną przestrzeń wewnątrz Rosomaka w wersji specjalistycznej. Pojazd wypełniono, dosłownie, skrzyniami z wyposażeniem, a z tego co się dowiedzieliśmy i tak nie wszystko co widział w WRT wojskowy zleceniodawca się w nim zmieściło. Czterech ludzi załogi (dowódca, kierowca, dwóch mechaników) ma do dyspozycji wysięgnik o udźwigu 1 tony, pokładowy i wynośny agregat prądotwórczy, podnośniki-poduszki wysokociśnieniowe, aparaturę do spawania (elektryczne i gazowe) i cięcia (gazowa), osuszacz, narzędzia do napraw, wyposażenie diagnostyczne, namiot remontowy. Wymienione elementy mają wspomóc załogi wozów bojowych w naprawa polowych czy ewakuacji. Ewakuacji personelu czy drobnego wyposażenia, do holowania całych Rosomaków, szczególnie w terenie, Rosomaki-WRT się nie nadają. Do tego mają służyć kupowane w ilości kilkunastu sztuk ciężkie, kołowe ciągniki ewakuacyjne. Chyba trochę na wyrost, choć wóz wypełni także zadania rozpoznania terenowego, otrzymał jako uzbrojenie bezzałogowe stanowisko ZSMU-1276 Kobuz z 7,62 mm UKM-2000C. Pasywną osłonę zapewniają wyrzutnie granatów dymnych (12) współpracujące z systemem ostrzegania przed opromieniowaniem wiązką Obra-3.
Ambulans dla Rosomaków, Wóz Rozpoznania Technicznego.
Wrażenia zbliżone do WRT, mianowicie szczupłą pojemność kadłuba, można było odczuć przechodząc, w zasadzie przeciskając się przez stanowiska przedziału bojowego kolejnej wersji transportera, to jest Wielosensorowego Systemu Rozpoznania i Dozorowania (WSRiD). 18 listopada 2010 roku, za kwotę 49,85 mln pln konsorcjum Wojskowego Instytutu Łączności w Zegrzu i Elbit Electronics zobowiązało się do konwersji dwóch bazowych transporterów w wersję rozpoznawczą. Pojazd otrzymał wysuwany maszt z czujnikami (kamery termowizyjne, radar PGSR-2i Beagle) oraz trzy bezzałogowe samoloty klasy mini FlyEye. Według założeń z 2010 roku wozy miały być gotowe do sierpnia br., z tego co wiadomo były z tym problemy.
Obok siebie wymieńmy z kolei dwa następne pojazdy: samobieżny moździerz automatyczny kalibru 120 mm RAK oraz wóz dowodzenia modułu kompanijnego (WD). O ile ten pierwszy jest w miarę powszechnie znany, o tyle dla WD tegoroczny MSPO był czasem premiery. W kompanii wsparcia pojazd ma odpowiadać za przygotowanie i kierowanie ogniem, pozyskiwanie i opracowywanie danych do strzelania, rozwijanie punktów dowodzenia (dowódcy kompanii, zastępcy dowódcy kompanii, dowódcy plutonu ogniowego, dowódcy plutonu dowodzenia). System kierowania ogniem oparto o znany już od nastu lat ZZKO Topaz wzbogacony o liczne środki łączności (Fonet, radiostacje RRC9310 i Harris RF7800S) i nawigacji (system Talin 5000 z GPS i modułem SAASM). Osoby funkcyjne pracują na przenośnych komputerach BFC-210 z ekranem dotykowym, na tzw. Zautomatyzowanych Miejscach Pracy Bojowej. Wóz ma podpięcia do systemów dowodzenia Jaśmin czy Storczyk. Stabilną pracę zapewniają zamontowane w tylnej części kadłuba generatory prądotwórcze. Osłona czynna to załogowa obrotnica z wkm, pasywna, system ostrzegania przed opromieniowaniem SSP-1 Obra-3 czy detekcji skażeń Cherdes II.
W kompanii wsparcia będą cztery warianty Rosomaka jako wozu dowodzenia.
Niszowym, ale sensownym, jest propozycja stworzenia wozu do nauki jazdy (Rosomak NJ). Przy ponad 700 planowanych do kupienia transporterach, posiadanie czterech wozów umożliwiających szkolenie osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania Rosomakami, jest jak najbardziej uzasadnione. Pojazd bazowy, zmodyfikowany w gliwickim OBRUM z zewnątrz charakteryzuje się oszkloną basztą dla instruktora, który w ten sposób otrzymał dobre warunki do obserwacji poczynań ucznia. Instruktor obserwuje na monitorze odwzorowanie parametrów jazdy oraz posiada możliwość zatrzymania pojazdu w przypadku zagrożenia. By w pełni odzwierciedlić wariant afgański KBWP, wóz do nauki jazdy otrzymał ekrany siatkowe (zwiększają rozmiary pojazdu) oraz wagowe odpowiedniki dodatkowych paneli pancernych (rozkład mas).
Rosomak NJ otrzymał imitacje opancerzenia siatkowego i modułowego.
Niejako przy okazji pojazdu NJ należy wspomnieć o pokazanym trenażerze kierowcy transportera - TK-1 Rosiczka. Wspomaga ona szkolenie w pierwszym etapie nauki kierowców KTO Rosomak. Wojskowe Zakłady Mechaniczne z Siemianowic (główny beneficjent kontraktu z Patrią) we współpracy z Trinity Interactive sp z o.o. opracował trenażer wiernie odzwierciedlający warunki jazdy transporterem. Wszystko przypomina grę (krajobraz pokazujący się przed peryskopem kierowcy pokazuje poligon w Biedrusku) z elementami wyposażenia przedziału kierowania. Prócz nauki jazdy, TK-1 Rosiczka umożliwia symulowanie awarii, wykonywanie czynności obsługowych. Kontakt z instruktorem zapewnia system Fonet. Sam instruktor obserwuje poczynania kursanta na trzech monitorach, standardowo pokazujących obraz na kursanta i przedział kierowania, wirtualną mapę terenu z umiejscowieniem w przestrzeni pojazdu, cyfrowego pulpitu z zegarami pokazującymi podstawowe parametry pracy Rosomaka. Podstawową jednostkę obliczeniową stanowią dwa standardowe komputery klasy PC.

Wnętrze nie transportera, a trenażera TK-1 Rosiczka.
Lata płyną i świat nie stoi w miejscu. Są pomysły stworzenia większego, cięższego (około 30000 kg) Rosomaka-2. Pierwsze przymiarki do pojazdu już istnieją. Przy okazji MSA przetestowano modułową konstrukcję stropu, pokazano nowy blok akumulatorów. Wiadomo również o nowym napędzie, w dalszym ciągu silniku firmy Scania ale o mocy zwiększonej o około 100 KM.
Niejako z obowiązku trzeba wymienić chociaż Rosomaki zaprezentowane na wystawie Wojska Polskiego. Były to dwa pojazdy bojowe: w standardzie afgańskim i standardowym. Zakup kolejnych partii KTO Rosomak wydaje się raczej pewny.
Mariusz Cielma