2021-08-14 21:09:46
Nowe nominacje generalskie, nowe perspektywy na kolejne
Jutrzejsze Święto Wojska Polskiego będzie szczególnie dobrze wspominane przez dziewięciu oficerów Sił Zbrojnych RP. 15 sierpnia z rąk Zwierzchnika otrzymają oni akty mianowania na wyższe lub pierwszy stopień generalski. Po trudnych kadrowych latach utrzymuje się więc poziom ponad 100 generałów/admirałów w służbie czynnej, ale zapowiedzi wskazują, że liczba ta niewątpliwie musi wzrosnąć. Warto także zauważyć, że w ostatnich latach prawie 80% polskich generałów i admirałów swoje pierwsze nominacje odbierało od Prezydenta Andrzeja Dudy.
Na stopień generała dywizji mianowani zostali:
-
gen. bryg. Sławomir Drumowicz – Dowódca Komponentu Wojsk Specjalnych;
-
gen. bryg. Tomasz Połuch – Komendant Główny Żandarmerii Wojskowej.
Na stopień generała brygady mianowani zostali:
-
płk Artur Kępczyński – zastępca szefa Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, szef Logistyki;
-
płk Maciej Klisz – zastępca dowódcy Wojsk Obrony Terytorialnej;
-
płk Dariusz Kosowski – dowódca 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej;
-
płk Piotr Kriese – dowódca 20. Bartoszyckiej Brygady Zmechanizowanej;
-
płk Maciej Siudak – dowódca 10. Opolskiej Brygady Logistycznej;
-
płk Grzegorz Skorupski – radca generalny w Biurze Ministra Obrony Narodowej;
-
płk Maciej Trelka – dowódca 1. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego.
Częściowo mowa o oficerach pełniących stanowiska dowódców brygad czy skrzydła, które od kilkunastu lat tradycyjnie obsadzane są przez oficerów zwykle przy najbliższej nadażającej okazji otrzymujących stopień generała brygady. Za wyjątkowe w historii polskich awansów generalskich należy uznać wyróżnienie oficera z Biura Ministra ON. Nie jest także stałą praktyką, że najważniejsi dowódcy Wojsk Specjalnych (oprócz w latach 2014-2016 gen. dyw. Piotra Patalonga) i Żandarmerii Wojskowej są generałami dywizji. Ma to jednak pewne uzasadnienie, Wojska Specjalne to jednak rodzaj sił zbrojnych, dosyć aktywny na arenie międzynarodowej, a jeszcze mniej liczna Żandarmeria zawsze traktowana była wyjątkowo z racji stawianych zadań w ramach systemu. Nie powinno także zaskakiwać, że prawie 30-tysięczne Wojska Obrony Terytorialnej od niedawna według stanu ewidencyjnego, prócz ich dowódcy, mają także generała na stanowisku szefa sztabu.
Najnowsze awanse generalskie spowodują, że wedle dostępnych danych w służbie czynnej w Siłach Zbrojnych RP będzie 102 oficerów w stopniu generała/admirała. Dwóch z nich jest w stopniu czterogwiazdkowego generała (szef SGWP gen. R. Andrzejczak, dowódca DGRSZ gen. J. Mika), a dodatkowo: pięciu generałów broni, 27 generałów dywizji, dwóch wiceadmirałów, 62 generałów brygady i czterech kontradmirałów.
Warto zauważyć, że od 2014 roku diametralnie nie zmieniła się liczba generałów/admirałów w służbie czynnej w stosunku do liczebności Sił Zbrojnych RP. Wówczas to przy ok. 95-tysięcznej armii zawodowej (plus realnie ponad 10 tys. Narodowych Sił Rezerwowych) stanowiska takie obejmowało 89 oficerów, obecnie przy blisko 112 tysiącach żołnierzy zawodowych (stan na 31.12.2020) plus żołnierze terytorialnej służby wojskowej, stanowiska generalskie/admiralskie pełnić będzie wspomnianych 102 oficerów. Oczywiście pomiędzy 2014 i 2021 rokiem wydarzyło się wiele. Ze służby czynnej odeszło bardzo wielu oficerów, trafiając często wcześniej na długie miesiące do rezerwy kadrowej (nawet kilkunastu o takim statusie służbowym w jednym czasie), był także czas blokowania awansów z powodu konfliktu na linii Prezydent – minister ON (szczególnie 2017 rok). To spowodowało, że stan krytyczny osiągnięto w połowie 2018 roku, kiedy to kadra generalska/admiralska Sił Zbrojnych RP liczyła mniej niż 70 osób. Od 2018 roku nastąpiła odbudowa liczebna tej grupy oficerów. Awanse generalskie pojawiały się przy różnych okazjach, niekiedy nawet akty mianowania przekazywano po ćwiczeniach. Zmiany, często więc intensywne spowodowały, że do dziś, aż 83 mianowania na pierwszy stopień generalski/admiralski wręczył Prezydent RP Andrzej Duda (w sierpniu 2015 roku na pierwszy stopień generalski ośmiu oficerów awansował jeszcze Prezydent Komorowski, w konsultacji z ówczesnym prezydentem-elektem). Można zatem podsumować, że w ostatnich sześciu latach dokonano przebudowy kadr generalskich/admiralskich Sił Zbrojnych RP.
Stawiając pytania, czy 102 generałów/admirałów WP przy takiej liczebności armii to dużo czy mało, należy pamiętać, że zwykle błędnie porównuje się ich zasób do pokojowego limitu osobowego Sił Zbrojnych RP, które po rozwinięciu mobilizacyjnym liczyć winny szacunkowo około 350 tys. żołnierzy. Trzeba także pamiętać, że w Wojsku Polskim funkcjonuje wiele stanowisk z etatem generalskim, ale z różnych powodów nie są one obsadzane przez oficerów z takim stopniem, a nawet nigdy nie były. Zasadniczo kwestia nominacji na najwyższe stopnie wojskowe ma dużo wspólnego z polityką i jej mechanizmami, ucierającymi decyzje w stosunku do konkretnych nazwisk i stanowisk.
Trudno nie odnieść się do dzisiejszych radiowych (program Cafe Armia w PR24) wypowiedzi szefa MON Mariusza Błaszczaka dotyczących przedstawienia jesienią projektów ustaw związanych z kolejnym wzrostem liczebności Wojska Polskiego. Kolejnym, bowiem nowelizacją z 2017 roku ustawy o przebudowie, modernizacji technicznej oraz finansowaniu Sił Zbrojnych RP, podniesiono limit liczebności ze 120 tysięcy żołnierzy (100 tysięcy zawodowych plus 20 tysięcy Narodowych Sił Rezerwowych) do 200 tysięcy (150 tysięcy zawodowych plus 50 tysięcy WOT). Do tego pułapu jeszcze bardzo nam daleko. Obecna zapowiedź ministra Błaszczaka zakłada podniesienie tego limitu aż do 300 tysięcy, w tym 250 tysięcy żołnierzy zawodowych. Pomijając realizm (demograficzny, finansowy, sprzętowy, organizacyjny) takich planów, warto wspomnieć, że przykładowo w połowie 1995 roku w Siłach Zbrojnych RP było prawie 280 tys. stanowisk etatowych (w tym prawie 160 tys. dla zasadniczej służby wojskowej), a czynną służbę pełniło wówczas 117 generałów i admirałów. Nie powinniśmy więc, przy racjonalnym podejściu, być świadkami bardzo skokowego wzrostu oficerów z najwyższymi stopniami wojskowymi. Niewątpliwie jednak, rozwój liczebny armii dla większej grupy pułkowników, i mniejszym z wiadomych powodów komandorów, będzie szansą na uzyskanie stopni generalskich czy admiralskich, na podobnej zasadzie jak tworzenie Wojsk Obrony Terytorialnej było impulsem do uzyskania wyższych stanowisk, z etatem dla równie wyższych stopni, dla całej grupy podoficerów, oficerów młodszych i starszych, dotychczas służących „w starej armii” i jednak pozbawionych w wielu przypadkach takiej możliwości.
Z okazji Święta Wojska Polskiego wszystkim mianowanym na wyższe stopnie wojskowe, nie tylko na te generalskie, składamy serdeczne gratulacje. Dla pozostałych jeszcze raz powtarzamy, najbliższe lata, przy podtrzymaniu obowiązujących planów i realizacji zapowiadanych, przynieść powinny wzmożone szanse awansowe.
(MC)