2012-07-27 12:56:06
Olimpijska armia
Starszy szeregowy Sylwia Gruchała, starszy szeregowy Sylwia Bogacka, kapral Piotr Małachowski, starszy szeregowy Paweł Wojciechowski – to tylko kilka nazwisk z liczącej 36 zawodników polskiej ekipy na Olimpiadę w Londynie a noszących mundury wojskowe. Blisko 15% olimpijczyków (jedzie ich 216) nosi mundury żołnierza Wojska Polskiego. A ilu ich jeszcze jest, przecież olimpijczyk to szczyt sportowych możliwości: 100- 200, nie wiem. Ale na pewno nie tylko tych 36. Można zadać pytanie, po co armii taka forma działalności: promocja wojska, wspieranie sportu w Polsce, pomoc ludziom wybitnym (ewentualne przywileje emerytalne?) ? Zastanawiające, jak mało jest armii w armii: kapelani, sportowcy, prokuratorzy, blisko 100 komend uzupełnień, których głównym zadaniem jest promocja NSR i ewentualna ewidencja mężczyzn. Ilu olimpijczyków ma podobna liczebnie do wojska formacja jaką jest policja? Mają inne zadania i rolę, a może po prostu robią swoje.
Nie chcę jednoznacznie krytykować, ale chyba warto się zastanowić, na ile armia ma być armią, a nie ochronką, ceremoniałem, biurokracją czy historią.
Zapraszamy do udziału w ankiecie: Czy słusznie, że WP wzięło pod skrzydła olimpijczyków?
(MC)