2013-12-17 18:25:39
Majewski, Tomaszycki i Gocuł – reforma dowodzenia na ostatniej prostej
Proces wdrażania reformy systemu dowodzenia i kierowania Siłami Zbrojnymi powoli zbliża się do realizacyjnego finału. Poprzedzały go konsultacje, tworzenie zrębów nowych struktur, gry decyzyjne, a teraz akty mianowania otrzymali dwaj ostatni z najważniejszych trzech polskich wojskowych, jacy funkcjonować będą w systemie od 1 stycznia 2014 roku. W Belwederze, w obecności Prezydenta Bronisława Komorowskiego, odbyła się uroczystość z udziałem generałów broni: Lecha Majewskiego, Marka Tomaszyckiego i Mieczysława Gocuła. Obecni byli odchodzący dowódcy Rodzajów Sił Zbrojnych, minister Tomasz Siemoniak, szef BBN Stanisław Koziej oraz szef senackiej komisji obrony narodowej Wojciech Skurkiewicz.
Wojskowy dom, zbudowany dziś z kilku ścian nośnych, nad którymi pieczę miał Sztab Generalny WP, od 1 stycznia 2014 roku tworzyć będą trzy zadaniowe filary zbudowane na kształt trójkąta, z jedną bazą i jednym wierzchołkiem: Dowództwo Generalne RSZ - przygotowanie systemu militarnego, Dowództwo Operacyjne RSZ przeznaczone do użycia systemu oraz Sztab Generalny WP – ten postawić ma zadania i opracować strategiczne sposoby ich realizacji, głównie w perspektywie średnio- i długoterminonwej. Praktyka dopiero pokaże, na ile opracowano skuteczne mechanizmy i jak się przygotowano do zmiany, jakiej nasza armia nie widziała od wielu dekad. Prezydent Komorowski poprosił nawet generałów o zwrócenie uwagi na wnioski jakie bedą wiązać się z ich działalnością w nowo tworzonym systemie. Zgrzyty będą, ale oby nie były o podłożu fundamentalnym.
Największe wyzwanie, jakie można wskazać, zdaje się być przed generałem Majewskim. Obejmuje on dowodzenie całkiem nowym tworem jakim jest Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych. Dowództwem mającym za zadanie zająć się bieżącym przygotowaniem i administrowaniem całego potencjału militarnego, zespolonego i zintegrowanego z dotychczas osobnych podmiotów jakimi były Wojska Lądowe, Siły Powietrzne, Marynarka Wojenna, Wojska Specjalne i Inspektorat Wsparcia. Generał Majewski będzie musiał uformować i osadzić nową instytucję w Wojsku Polskim, przyzwyczajonym do tej pory do działania sektorowego. Dowódca Generalny to osoba, która ma dziś i w najbliższym czasie budować. Wydaje się, że dzisiejszy dowódca Sił Powietrznych ma ku temu predyspozycje, zarówno związane z osobistym charakterem, ale nawet, wydawałoby się, poboczne, jak stosunkowo wysoki u mundurowego wiek – nie będzie walczył o względy by pozostać na kolejną, trzyletnią kadencję. Ma zrobić swoje.

To nie jest praca dla jednego człowieka, nawet z wielkim doświadczeniem. Dlatego generała Majewskiego, w jego zadaniach, wspierać będzie I zastępca gen. dyw. Jerzy Michałowski i szef sztabu gen. dyw. Ireneusz Bartniak. Kolejnym istotnym poziomem na szczeblu Dowództwa będą Inspektoraty. Kierować mają nimi odpowiednio: gen. dyw. Janusz Bronowicz (Inspektorat Wojsk Lądowych), gen. dyw. Jan Śliwka (Sił Powietrznych), wiceadmirał Ryszard Demczuk (Marynarki Wojennej), gen. bryg. Piotr Patalong (Wojsk Specjalnych), gen. bryg. Michał Sikora (rodzajów wojsk), gen. bryg. Andrzej Danielewski (szkolenia).
Równorzędny w ramach systemu jest Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych. W wypadku tej instytucji mamy do czynienia z istotną modyfikacją i rozbudową zadań. Dowództwo Operacyjne RSZ to nie bedą już tylko centralne służby dyżurne i kontyngenty zagraniczne, ale zajmie się operacyjnym użyciem wojsk podczas kryzysów i konfliktu. Sztab generała broni Marka Tomaszyckiego będzie w efekcie korzystał z pracy, jaką w przygotowaniu wojsk do działań wykonały struktury Dowództwa Generalnego. Dowództwo Operacyjne RSZ to bowiem „sztab polowy”, odciążony kwestiami niezbędnymi dla szeroko pojętych „tyłów” (szkolenie, logistyka, uzupełnienia osobowe i materiałowe). Z racji modyfikacji zadań, półrocznego już sprawowania funkcji na nowym stanowisku oraz braku istotnych wyzwań operacyjnych (kryzys, czy konflikt, to jednak wyjątkowe sytuacje w historii państwa), będzie miał trochę spokojniejsze zadanie. Generał Tomaszycki rozbuduje już dziś funkcjonującą instytucję do której zdążył się wdrożyć.
Sztab Generalny Wojska Polskiego zmieni całkowicie filozofię swojego funkcjonowania. Elementy takie jak bieżące dowodzenie, zostaną w nowej strukturze pominięte, a sztab skupi się na planowaniu strategicznym, także tym związanym z rozwojem Sił Zbrojnych. Będzie także najważniejszym pośrednikiem pomiędzy światem cywilnym a wojskowym oraz w kontaktach ze strukturami zgranicznymi (narodowymi i międzynarodowymi). Zadaniem generała Mieczysława Gocuła będzie wygaszenie działalności niektórych pionów sztabu i wzmocnienie kolejnych, głównie tych planistycznych, a nawet działania dotyczące kierunków rozwijania systemu bezpieczeństwa (wizja).
Wraz z uroczystością mianowania na nowe stanowiska, w Belwederze odbyło się przekazanie aktów odwołania dla dotychczasowych dowódców Rodzajów Sił Zbrojnych: gen. broni Zbigniewa Głowienki (Wojska Lądowe), gen. broni Lecha Majewskiego (Siły Powietrzne), admirała floty Tomasza Mathei (Marynarka Wojenna), gen. broni Edwarda Gruszki (Inspektorat Wsparcia) i gen. bryg. Piotra Patalonga (Wojska Specjalne).
Trzeba odnotować, że reforma systemu dowodzenia i kierowania nie była ponadpolityczną inicjatywą środowiska polityczno-wojskowego. Także w tym wypadku mamy do czynienia z istotnymi podziałami dotyczącymi jej oceny. Wprowadzane zmiany zostały przez niektórych uznane za sprzeczne z konstytucją i rozstrzygnięciem tej kwestii zajmie się Trybunał Konstytucyjny.
(MC)