2015-05-22 14:07:54
Świdnik nie jest tylko montownią
Pomimo odrzucenia oferty AgustaWestland/PZL Świdnik w postępowaniu przetargowym na 50 śmigłowców dla Sił Zbrojnych RP, firma nie traci nadziei. Jest ona związana z przekonaniem o atrakcyjności własnej propozycji, sytuacji, iż nie ma ostatecznego rozstrzygnięcia na korzyść Airbus Helicopters, a nawet gorącego czasu związanego z możliwą zmianą na stanowisku Zwierzchnika Sił Zbrojnych i deklaracjami jednego z kandydatów na urząd Prezydenta. Firma z województwa lubelskiego zaprezentowała w dniu wczorajszym kilka szczegółów związanych z własną ofertą, jednak największą gwiazdą warszawskiej prezentacji był pokaz na ziemi i w locie najnowszego egzemplarza śmigłowca AW149.
Prezentacji stanowiska i oferty wobec zebranych dziennikarzy i gości dokonał prezes zarządu PZL Świdnik Krzysztof Krystowski. Określił firmę, jako jedynego w Polsce pełnego producenta śmigłowców, ze zdolnościami w projektowaniu, testowaniu i produkcji wiropłatów. Świdnik, zatrudnia blisko 650 inżynierów w ramach całej załogi liczącej 3500 osób. Kolejnych 4500 osób współpracuje z zakładem w ramach łańcucha poddostawców. Wedle prezesa te liczby pokazują wydatnie, że zakład nie jest tylko montownią. Świdnik to także miliardy przychodu i eksport na poziomie 700 mln PLN rocznie.

Świdnik, w odróżnieniu od zakładów w Mielcu, szeroko podnosi kwestię decyzji, jakie zapadły w resorcie obrony. Prezes Krzysztof Krystowski nie składa broni, przekonuje do własnego produktu i oferty zakładów PZL Świdnik.
Prezes Krystowski zwrócił uwagę, że oferowany AW149 powstawał od początku jako maszyna o przeznaczeniu militarnym, która w 2014 roku otrzymała włoski certyfikat wojskowy i która ciągle testowana jest przez siły zbrojne tego kraju. Maszyna cywilna oznaczona jako AW189 wywodzi się z wariantu dla armii. Na podstawie podstawowych parametrów porównał AW149 do konkurencji w postaci śmigłowców Airbus Cougar i Caracal. Wedle przedstawionych danych włoski śmigłowiec, który miał być produkowany w Polsce, ma lepsze parametry spośród zdecydowanej większości porównywanych. Dysponuje większą prędkością wznoszenia przy maksymalnej masie startowej (MTOW), wyższym pułapie lotu z jednym pracującym silnikiem przy MTOW, większym zawisem bez wpływu ziemi przy MTOW, większym zasięgiem w konfiguracji standardowej, odpornością na poziomie 20g przy uderzeniach o ziemię. Na pewno jednak AW149 dysponuje mniejszą od konkurencji przestrzenią ładunkową. Przypomniał, że według standardów NATO, których pierwowzorem jest amerykański Black Hawk, maszynę wielozadaniową nie definiuje się jako typowy śmigłowiec transportowy. To jest oddzielna kategoria maszyn. Szef świdnickiej firmy pytał jednak, czy warto wydać ponad 6 miliardów złotych więcej na śmigłowiec, który jest tylko większy?
Te 6,5 miliarda złotych powstało ze zsumowania kwot, jakie według PZL Świdnik, wiązały się z jego ofertą. Mowa o 1,5 mld PLN z racji niższej ceny (porównanie w odniesieniu do publicznych informacji, prawdopodobnie do 13 mld PLN), niższych o 3 mld PLN kosztach życia produktu, dodatkowym 1 mld PLN z racji wyższych przychodów VAT i podobnej kwoty z racji przychodów budżetu państwa z podatku od firm, osób oraz wpłat do ZUS.
Prezes scharakteryzował AW149 jako najnowszą w świecie konstrukcję wojskową, oblataną po raz pierwszy w 2011 roku. Budowaną w oparciu o najnowsze wymagania lotnicze. Dzięki temu spełnia choćby wymóg 50 minut pracy przekładni po wycieku oleju. Te 20 minut ponad parametr wymagany, to wedle szefa Świdnika, 80 kilometrów dodatkowego lotu.
Krzysztof Krystowski odniósł się także do kwestii związanych z offsetem. Przypomniał, że nie mógł być on brany pod uwagę przy ocenie ofert. Na tą składać się miała cena (50 punktów), koszty użytkowania (20) oraz parametry techniczne (30). Świdnik złożyć miał najszerszą ofertę zobowiązań na którą składać się miało niemal 4 miliardy euro w sumie 56 projektach. Część z nich miała wiązać się z utworzeniem w Świdniku centrum produkcyjnego AW149 (1 mld PLN) oraz przekazaniem związanych z nim technologii (1 mld euro). Firma podkreślała, chce do Polski przekazać wszystkie "kody źródłowe".

Atrakcyjność przekazu podniosła obecność na warszawskim Bemowie najnowszego egzemplarza śmigłowca AW149 o numerze fabrycznym 49024. Śmigłowiec, via Kraków, dotarł na miejsce prezentacji pomimo nie najlepszych warunków atmosferycznych. Zdjęcia: Mariusz Cielma/Dziennik Zbrojny
W PZL Świdnik przybyć miało dodatkowe 500 miejsc pracy a firma, prócz produkcji AW149, miała zająć się budową kadłubów do maszyn AW169 i AW189 oraz produkcją mniejszego AW109 Trekker. W sumie, wedle przedstawionych wyliczeń lubelskiego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, przy programie AW149 dla polskiej armii utworzonych zostałoby dodatkowych 5800 miejsc pracy. Firma planowała produkcję w Polsce śmigłowca także na eksport, co szczególnie widoczne byłoby po dostawach maszyn dla Sił Zbrojnych RP i jednoznacznie mówi o różnicach wobec konkurenta, który przeszedł do etapu prób weryfikacyjnych.
Dodatkowo zakładano, że w WZL nr 1 w Łodzi (i Dęblinie) zobowiązanie offsetowe wyniesie ponad 720 mln euro, w bydgoskim WZL nr 2 około 270 mln euro, Instytucie Techniki Wojsk Lotniczych będzie o wartości ponad 60 mln euro, Fabryce Broni Radom w kwocie około 45 mln euro (produkcja komponentów do struktur lotniczych), ZM Tarnów w kwocie około 40 mln euro (uzbrojenie). Założono także utworzenie wespół z Agencją Rozwoju Przemysłu Funduszu Rozwoju Przemysłu Lotniczego w Polsce w kwocie około 50 mln euro.
Prezentacja była przerywana praktycznymi możliwościami śmigłowca AW149, jaki przyleciał na warszawskie lotnisko w Bemowie. Do tego celu sprowadzono z Włoch najnowszy wyprodukowany egzemplarz tego typu, wyprodukowany w biężacym roku, oznaczony numerem rejestracyjnym CSX81890 i fabrycznym 49024.
W wystąpieniu prezesa Krzysztofa Krystowskiego zabrakło odniesienia się do kwestii związanej z harmonogramem dostaw wymaganym przez wojsko, co miało być podstawą do odrzucenia oferty. Wojsko oczekiwało terminów 2017-2022, PZL Świdnik według MON miał zobowiązać się do okresu 2019-2024. Nie można pozbawić się także możliwości do dwóch zdań komentarza. Trudno nie zgodzić się z głoszoną opinią, że AW149 to śmigłowiec nowoczesny, a Świdnik miał bogaty pakiet offsetowy. Podstawą wyboru są jednak oczekiwania wojska i jeżeli chciało większej maszyny oraz w ostateczności był to nieliczny z argumentów za takim wyborem, to jest to priorytetowy argument. Nasz punkt widzenia, za kontynuacją postępowania oraz samą decyzją związaną z większą platformą przedstawiliśmy w tekście "H225M Caracal – przekleństwo czy szansa?".
(MC)