2016-03-20 06:14:43
Wojskowy audyt stoczni
Cztery polskie stocznie, w tym szczecińska Gryfia, są przedmiotem audytu wojskowych chcących pozyskać informacje o ich zdolnościach do realizacji programów okrętowych dla Marynarki Wojennej RP. Powodem są problemy na jakie natrafiono przy kontynuacji budowy patrolowego Ślązaka.

Prace trwają, ale Ślązak notuje opóźnienie, jakie dokładnie - dziś jeszcze nie wiadomo, stocznia deklaruje jedynie rozpoczęcie prób w morzu do końca tego roku. Fot. Tomasz Dmitruk/Dziennik Zbrojny
W pierwszym etapie stocznie odpowiadały na kwestionariusz nadesłany przez Inspektorat Uzbrojenia, od przyszłego tygodnia specjalna komisja wojskowych odwiedzić ma firmy. W najbliższych latach na potrzeby morskiego rodzaju sił zbrojnych przeprowadzonych ma być ponad 20 projektów okrętowych. Obecnie te najbardziej prestiżowe, Miecznik i Czapla, przeznaczone zostały dla Polskiej Grupy Zbrojeniowej, współdziałającej ze Stocznią Marynarki Wojennej. Podmioty otrzymały już w zeszłym roku zaproszenie do negocjacji, ale teraz zaplanowano przeprowadzenie weryfikacji stoczniowego potencjału. Taki scenariusz zwiastuje nie najlepiej dla harmonogramu pozyskania okrętów obu rodzajów.
Wojsko ma dwa doświadczenia. Bardzo dobre, uznawane za wręcz modelowe, z Remontowa Shipbuilding realizującej program niszczyciela min Kormoran II oraz zdecydowanie gorsze ze Stocznią Marynarki Wojennej, wykonawcy patrolowego Ślązaka. Obie jednostki miały być przekazane flocie w podobnym terminie, do końca listopada 2016 roku. Prototyp Kormorana II powstaje zgodnie z planem, latem wypłynąć ma na próby morskie. Ślązak jest natomiast opóźniony, na ile, obecnie nie wiadomo, także dla Inspektoratu Uzbrojenia, co przyznał podczas spotkania z posłami sam jego szef, generał Duda. Opóźnienie zostało zdefiniowane, ale nowy harmonogram SMW dopiero opracowuje.
Pomijając fakt, że dopiero wiosną 2016 roku, blisko trzy lata po uruchomieniu PMT, prowadzi się audyt możliwości polskiego przemysłu stoczniowego, należy uwagi na temat problemów SMW przy budowie Ślązaka uzupełnić. W drugiej połowie 2013 roku zawarto trzy umowy na kontynuację budowy patrolowca. Na kadłub ze Stocznią Marynarki Wojennej, na system walki z Thales i system nawigacyjny z Enamor. W żadnej nie wskazano lidera. który zarządzać powienien całością działań. Sytuację ze Ślązakiem dokładnie opisał Tomasz Dmitruk w najnowszym, marcowym numerze Nowej Techniki Wojskowej: „SMW S.A. nie miała żadnego wpływu na zakres i specyfikację techniczną oferowanego sprzętu oraz harmonogram jego dostaw, ani na format i harmonogram dokumentacji projektowej przekazywanej Stoczni przez dostawców ZSW. Jednocześnie w zakresie swojej umowy Stocznia nie posiada żadnych uprawnień ani narzędzi do kontroli i egzekwowania na dostawcach ZSW prawidłowości realizacji ich umów. Na etapie zawierania umów z dostawcami ZSW nie przeprowadzono żadnych konsultacji ze SMW S.A. w zakresie oferowanego sprzętu, w tym dotyczących wymagań i możliwości jego instalacji na okręcie. W konsekwencji Stocznia aby zainstalować urządzenia dostarczone przez dostawców ZSW musi dokonywać zmian w już wykonanej konstrukcji, instalacjach i urządzeniach zainstalowanych na okręcie. Prace te związane są z koniecznością wykonania dodatkowych prac projektowych, a następnie demontażem i ponownym montażem instalacji i urządzeń, co wymaga czasu, ale także generuje dodatkowe koszty. Wspomniane powyżej nieprawidłowości istotnie przyczyniły się do obecnych problemów związanych z realizacją prac zgodnie z przyjętym w projekcie harmonogramie.” Teoretycznie nadzór powinien posiadać zamawiający, Inspektorat Uzbrojenia, ale faktycznie nie ma on ku temu potencjału, o czym napiszemy w kolejnej wiadomości w dziale „aktualności z Polski”.
(MC)