2014-03-23 10:30:56
Trwa zła passa ukraińskiej armii – wybuch haubicy
21 marca br. podczas ćwiczeń poligonowych w sąsiadującym z Krymem obwodzie chersońskim doszło do zapłonu i wybuchu amunicji w 152-mm samobieżnej haubicy 2S19 Msta-S. W wyniku zdarzenia lekkie poparzeniowe rany odniosło trzech żołnierzy artylerii.

2S19 Msta-S to samobieżny system artyleryjski o masie 42 ton i uzbrojony w haubicę 152 mm. Stosunkowo nowowczesny, jednak obecny w ukraińskiej armii w liczbie około 40 egzemplarzy. Użytkownikiem haubicy jest także armia rosyjska (na zdjęciu Msta-S sił zbrojnych FR). fot. MO Rosji
Do pożaru doszło podczas zmiany pozycji ogniowej haubicy. Załoga próbowała ugasić ogień własnymi siłami, w końcu ewakuowała się z pojazdu. Na Msta-S doszło do wybuchu amunicji artyleryjskiej. Sprawa jest badana.
W ostatnich dniach takich zdarzeń było kilka. Najważniejsze to katastrofa ukraińskiego samolotu bombowego Su-24M czy pożar i zniszczenie czołgów T-64BW w bazie Krzywy Róg. Tego typu zdarzenie to efekt wieloletnich zaniedbań w utrzymaniu jego sprawności oraz profesjonalnym wyszkoleniu żołnierzy. Dziś Ukraińcy płacą wysoką, jak widać, cenę związaną z szybką potrzebą nadrobienia zaległości. Nie można jednak całkowicie wykluczyć działalności sabotażowej rosyjskich oddziałów specjalnych, których obecność we wschodniej i południowej Ukrainie nie jest tylko domysłem, a faktem w zasadzie potwierdzonym. To działanie to nie tylko zadania związane z rozpoznaniem ugrupowania wojsk ukraińskich, ale i dywersja. Dywersja mająca na celu obniżenie zaufania żołnierzy ukraińskich do obsługiwanego sprzętu (ryzyko wypadku) oraz wizerunku ukraińskich sił zbrojnych i ich potencjału w oczach własnego społeczeństwa oraz u odbiorców zagranicznych. Trzeba mieć świadomość, że “dziwna wojna” nie trwa tylko na Krymie.
(MC)