2014-12-05 23:13:35
Cięcia w NATO AWACS
Jednostka samolotów wczesnego ostrzegania E-3 AWACS to jeden z tych nielicznych elementów NATO, gdy można mówić o fizycznej formacji sojuszniczej. Od czasu kryzysu ukraińskiego Boeingi z dużym „talerzem” nad kadłubem intensywnie wykonują loty nad Polską i Rumunią wspierając naziemne systemy kontroli przestrzeni powietrznej. Flocie NATO-wskich AWACSów grożą redukcje, problem zapoczątkowała decyzja Kanadyjczyków o opuszczeniu programu.
Mamy w Europie najpoważniejszy kryzys bezpieczeństwa od czasów wojen bałkańskich, a flocie AWACSów grozi istotna redukcja. fot. Mariusz Cielma/Dziennik Zbrojny
Rocznie flota siedemnastu NATO-wskich samolotów (więcej: NATO-wskie oko na niebie - system AWACS) wraz z niezbędną infrastrukturą pochłania 312 milionów USD. Na kwotę składają się wszyscy uczestnicy programu. Kanada już trzy lata temu zadeklarowała, że wycofuje się z programu. Powodem było szukanie oszczędności w wydatkach. Ostatni jej żołnierze opuścili jednostkę w sierpniu 2014 roku. Kanadyjczycy byli istotnym, bo trzecim pod względem wkładu uczestnikiem NATO AWACS. Rocznie wykładała na ten cel (oraz bezzałogowy AGS) 79 mln USD i zabezpieczała personel dla czterech pełnych załóg E-3. Problem w tym, że według Aviationweek nie ma chętnych do zasypania powstałej dziury. Już mówi się o wycofaniu jednego z siedemnastu posiadanych E-3. Maszyna stanie się zapasem części zamiennych.
Zagrożenie dla floty NATO AWACS jest także postęp. Mowa o materializującym się programie rozpoznawczym, na który składają się bezzałogowce Global Hawk. Alliance Ground Surveillance (AGS) także zabierze etaty. Decydenci zdecydowali, że na oba programy przeznaczonych będzie 2000 etatów, jednak obecnie tylko NATO AWACS ma etatów 2300. Dla AGS zaplanowano 600 stanowisk co przekłada się, że w przyszłości załogowe powietrzne rozpoznanie będzie dysponować tylko 1400 miejscami do służby i pracy.
Faktycznie jednostka, której główna baza znajduje się w niemieckim Geilenkirchen samolotów operacyjnych będzie posiadać jeszcze mniej. Obecnie mowa o modernizacji tylko 14 z nich. Sytuacja jest niepokojąca, bowiem obecnie w Europie jest czas, że maszyny mają więcej misji do przeprowadzenia. Na naszym kontynencie, maszynami E-3 dysponują jeszcze dwaj użytkownicy narodowi – Francja oraz Wielka Brytania.
(MC)