2016-11-30 11:10:09
Pierwszy japoński F-35 w Luke AFB
28 listopada br. do amerykańskiej bazy lotniczej Luke (Arizona) przyleciał pierwszy samolot F-35A Lightning II przeznaczony dla japońskich sił powietrznych. To już siódmy kraj mogący pochwalić się – nasza Błyskawica już w Lake AFB lata. Wkrótce dołączy do niego kolejny użytkownik.

Tym ósmym są siły powietrzne Izraela, przylot pierwszego F-35A planowany jest na 12 grudnia br., formalnie maszynę zaprezentowano w czerwcu 2016 roku. Ten temat nie był ostatnio podnoszony w Dzienniku Zbrojnym, ale przypomnijmy, że po pierwszej partii 33 myśliwców Adir (izraelska nazwa własna oznaczająca „potężny”, „mocarz” itp), w ostatnich dniach zdecydowano o zakupie kolejnych 17 maszyn. Jeszcze w tym roku Izrael dysponować ma dwoma F-35A, w przyszłym roku dołączy do nich siedem następnych. Nie podano kosztów zakupu 17 dodatkowych Adirów, ale prasa izraelska podaje, że jest to około 100 mln USD za samolot (387 mln szekli), łącznie 1,6 mld USD (koszty bez wydatków dodatkowych na wyposażenie dodatkowe). 50 F-35A (F-35i) pozwoli na utrzymanie dwóch operacyjnych dywizjonów myśliwców piątej generacji. Ciekawym elementem stosunków izraelsko-amerykańskich jest pomoc finansowa Waszyngtonu. Obecnie Izrael otrzymuje niewiele ponad 3 mld USD rocznie, na początku tego roku ustalono, że do 2028 roku kwota ta wzrośnie do 3,8 mld USD rocznie.
Wracając natomiast do pierwszego samolotu japońskiego przybyłego do Luke AFB, to pierwsza maszyna w bazie nabywana w ramach programu Foreign Military Sales. Teraz rozpocznie się program szkolenia japońskich pilotów i techników z wykorzystaniem własnych F-35. Dla Amerykanów to także nauka, pierwszy program szkolenia na Lightning II w ramach FMS. W najbliższych latach po Japończykach szkolenie w ramach programu FMS przejdą wspomniani Izraelczycy oraz piloci z Korei Południowej.
Można postawić pytanie, kto następny? Naturalną dla wielu odpowiedzią byłaby: Polskie Siły Powietrzne. Do tego jednak jeszcze daleko, ze względów finansowych, ale i opracowanego harmonogramu potrzeb. Zgodnie z informacjami poselskimi, zakup następców MiG-29 i Su-22 jest planowany, ale dopiero za kilka lat. To może być dobrą informacją dla Lockheed Martin, mało prawdopodobne, aby wówczas możliwy i racjonalny był zakup kolejnych F-16.
(MC)
fot. USAF/Tech.Sgt. Louis Vega Jr.