2012-09-11 09:49:50
MRAP-y w Korei
Po konfliktach w Iraku i wyciszanym udziale w operacji afgańskiej w siłach zbrojnych USA pozostały dziesiątki tysięcy pojazdów przeciwminowych (tzw. MRAP-ów). Poszukiwane jest dla nich teraz nowe zajęcie. Między innymi na początku lipca br. do wojsk amerykańskich w Korei Południowej przerzucono drogą powietrzną 5 pojazdów tej klasy. Wzięły one udział w ćwiczeniach Ulchi Freedom Guardian – dużych manewrach regionalnych z udziałem prócz Korei i USA, siedmiu innych państw. Jak zaznaczył ppłk Joe Scrocca z 2. Dywizji Piechoty US Army (główna amerykańska siła w Korei Południowej), podczas ćwiczeń realizowano wstępne określenie przydatności MRAP-ów dla oddziałów 2. Dywizji. Jest to o tyle ważne, że raczej nie ma dziś innego miejsca na ziemi o takim prawdopodobieństwie wybuchu pełnoskalowego konfliktu konwencjonalnego jak na półwyspie koreańskim.
Zapewne Amerykanie zostaną zmuszeni do wyposażenia, choćby ponadetatowego oddziałów bojowych w Korei Południowej – dla przynajmniej części pojazdów tej klasy zastosowanie znaleźć muszą. Pojawia się jednak pytanie, na ile to będzie kompromis a na ile faktyczne uzasadnienie użycia. MRAP-y powstały głównie z myślą o zagrożeniu asymetrycznym, w pewnym stopniu takie zagrożenia pojawić się mogą również w przypadku hipotetycznego starcia z "fanatycznymi komunistami", w dziesiątkach jeśli nie setkach tysięcy szkolonych do walki dywersyjnej.
Testy MRAP-ów w Korei mają potrwać 6 miesięcy. Ciekawy jest sposób dostawy, pierwsze 3 pojazdy dotarły na półwysep na pokładzie ukraińskiego Antonowa An-124, dwa pozostałe na C-5 Galaxy.
(MC)