Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2012-02-06 21:00:18

Droga do MMRCA

     Jak już wcześniej informowaliśmy, 31 stycznia 2012 roku, indyjski rząd podjął decyzję w sprawie wyboru oferty najlepiej spełniającej wymagania programu MMRCA [1]. Zwycięzcą rywalizacji o zamówienie warte teoretycznie ok. 11 mld USD okazał się być ostatecznie francuski koncern Dassault oferujący Indiom wielozadaniowe myśliwce Rafale. Francuzi w finałowej rozgrywce w pokonanym polu pozostawili europejskie konsorcjum Eurofighter, reprezentowane przez podmiot zależny EADS firmę Cassidian, proponujące sprzedaż myśliwców Typhoon. Decyzja podjęta kilka dni temu nie oznacza jednak jak na razie finału programu. Formalnie kontrakt nie zostanie bowiem podpisany przed upływem roku fiskalnego, który kończy się w marcu. Taką informację przekazał minister obrony Indii A.K. Antony w wypowiedzi dla Agencji Reuters. Przed ostatecznym zawarciem umowy dojść musi również do zakończenia szczegółowych negocjacji precyzujących ostateczne warunki oraz koszty transakcji. W tych uczestniczyć będą tak przedstawiciele indyjskiego rządu, jak i sił powietrznych oraz HAL, w którego zakładach zbudowana zostanie większość ze zwycięskich samolotów.

   Drugi z konkurentów, pozostawiony na pokonanym polu, wystosował jak dotąd oficjalny i dość przewidywalny komunikat o rozczarowaniu wyborem francuskiej oferty i przekonaniu o wyższości Typhoona. Skądinąd wiadomo również, że Cassidian, EADS oraz Eurofighter jak na razie nie tracą nadziei na niepowodzenie finalnych negocjacji z francuską firmą i nie zamierzają póki co zakończyć swej obecności w Indiach. Jest to o tyle zrozumiałe, że jak donoszą źródła nieoficjalne, w przypadku fiaska finalnych rozmów strony indyjskiej z Dassault, Cassidian zostałby zaproszony do negocjacji.

Przez długi czas propozycję rosyjską uważano za faworyta konkursu. Na zdjęciu MiG-35, fot. RSK MiG.

  Przy okazji informacji o wskazaniu oferty francuskiej chcielibyśmy również przypomnieć kulisy indyjskiego przetargu, który choć rozpisany został oficjalnie w 2007 roku, to licząc również czas poświęcony na jego przygotowanie rozciągnął się na okres aż 12 lat.

   Historia programu na dobrą sprawę rozpoczęła się w 2000 roku, kiedy to IAF poinformowały indyjskie Ministerstwo Obrony o potrzebie pozyskania wielozadaniowych samolotów bojowych, które miałyby zastąpić w linii starzejące się myśliwce MiG-21 [2] oraz uzupełnić mające stanowić trzon IAF samoloty Su-30MKI. Konieczność zastąpienia tych pierwszych maszynami „z półki” pojawiała się w związku z drastycznymi opóźnieniami trapiącymi program rodzimego lekkiego samolotu bojowego (Light Combat Aircraft – LCA) Tejas, który jak pierwotnie zakładano miał wyprzeć z jednostek wciąż użytkowane MiGi-21. Równocześnie program MMRCA miał być pewnego rodzaju zabezpieczeniem przed dalszymi opóźnieniami LCA. Samolot pozyskany w ramach MMRCA miał być jednak równocześnie maszyną plasującą się w hierarchii możliwości powyżej LCA. Mimo wszystko początkowe wymagania IAF oscylowały wokół konstrukcji lżejszych, zaś wśród potencjalnych uczestników konkursu wymieniano Mirage 2000-5, warianty MiGa-29 czy szwedzkie samoloty JAS-39 Gripen. Nowe maszyny miały wzmocnić potencjał IAF i pozwolić utrzymać wymaganą ilość jednostek bojowych [3].

  W 2001 roku IAF rozesłały RFI (zapytania o informacje) w sprawie możliwego zakupu 126 samolotów wielozadaniowych. Wystosowana przez IAF do ministerstwa obrony prośba o zatwierdzenie pomysłu zakupu 50 myśliwców Mirage 2000 jako rozwiązania przejściowego ostatecznie nie spotkała się z przychylną oceną czynników rządowych. Ministerstwo obrony miało w 2004 r. m.in. zaproponować zamiast tego zwiększenie ilości samolotów, które miałyby zostać zakupione w ramach MMRCA. Rok później rozpoczęto procedurę przetargową, która została jednak przerwana krótko po tym, jak zaczęły spływać pierwsze oferty uczestników. Do ostatecznego rozpoczęcia procedury musiało upłynąć jeszcze trochę czasu. Bez wątpienia jednym z czynników, który wpłynął na opóźnienie ostateczne wyboru nowych maszyn stały się zmieniające wymagania techniczne oraz położenie większego nacisku na możliwości uderzeniowe i zasięg poszukiwanych samolotów. To doprowadzić miało do dopuszczenia do rywalizacji m.in. Rafale i Typhoona [4]. Zdecydowana poprawa stosunków indyjsko – amerykańskich pozwoliła również na poszerzenie grona oferentów o amerykańskie firmy Boeing i Lockheed Martin oferujące odpowiednio samoloty F/A-18 E/F Super Hornet oraz F-16IN (Block 70).

F-16 Block 70 to jedna z prób amerykańskich do wejścia na rynek rosyjsko-francuski w Indiach, jak na razie nieudana w przypadku maszyn bojowych, fot. Lockheed Martin.

     Do udziału w ogłoszonym w 2007 roku przetargu zgłoszono w sumie 6 propozycji. Wśród zaoferowanych Indiom, w odpowiedzi na RFP z 28 sierpnia 2007 roku, samolotów znalazły się F-16IN, F/A-18E/F, MiG-35, JAS-39 Gripen NG, Dassault Rafale oraz Eurofighter Typhoon. Rok wcześniej, ku dość sporemu zaskoczeniu obserwatorów z rozpatrywanego grona odpadł ostatecznie Mirage 2000 [5].  W ten sposób francuska oferta skoncentrowała się na nowocześniejszych, cięższych i dysponujących większymi możliwościami (co było jednak okupione wyższą ceną) samolotach Rafale.

     Wszystkie oferowane maszyny, przed rozstrzygnięciem przetargu miały zostać poddane próbom przez zamawiającego. Ta faza przetargu miała zostać przeprowadzona w 2010 roku. Nieco wcześniej, ku zdziwieniu wielu obserwatorów do prasy trafiły informacje, szybko zresztą zdementowane, o przedwczesnym wykluczeniu ofert: francuskiej (Dassault Rafale) i szwedzkiej. Dużo bardziej poważne konsekwencje dla całej procedury przetargowej mogło mieć natomiast zaginięcie (grudzień 2010) dokumentacji offsetowej, która została po pewnym czasie odnaleziona na południe od Delhi. Ostatecznie jednak wydarzenie to nie spowodowało większego opóźnienia.

     Założenia przetargu MMRCA od początku zakładały dostawę 18 samolotów przez producenta oraz licencyjną produkcję pozostałych 108 egzemplarzy w zakładach należących do HAL. Negocjowane miały być również warunki serwisu i wsparcia eksploatacji oraz transferu technologii. Wedle niektórych źródeł w kontrakcie uwzględniono również opcję rozszerzenia umowy do 190 maszyn. Założenia planistów mówiły o przewidywanym okresie eksploatacji przekraczającym 40 lat.

     W dalszej fazie rywalizacji z konkurencji wyeliminowano (w kwietniu 2011 roku) propozycje amerykańskich firm Boeing i  Lockheed Martin, rosyjską (Rosoboronexport/UAC) ofertę sprzedaży samolotów MiG-35 oraz szwedzką ofertę firmy Saab proponującej sprzedaż samolotów JAS-39 Gripen NG. Wg nieoficjalnych informacji rosyjska oferta, przez dość długi czas uchodząca za dość poważnego kandydata, miała zostać wykluczona z rywalizacji ze względu na nieosiągnięcie przez radar Żuk-MAE wymaganych zasięgów wykrycia i śledzenia celu oraz niezadowalające parametry pracy silników RD-33MK. Nie bez znaczenia były zapewne także problemy ze wsparciem eksploatacji użytkowanych od dłuższego czasu w Indiach MiGów-29, powtarzające się także w przypadku kilku innych typów rosyjskiego pochodzenia [6], czy problemy z terminowością dostaw [7] oraz utrzymaniem wynegocjowanych cen. Propozycje amerykańskie miały wedle niektórych komentatorów na dobrą sprawę nie mieć większych szans od początku rywalizacji. Po części ze względu na sceptycyzm do samych oferowanych konstrukcji [8], po części ze względu na dobór parametrów kształtujących finalną ocenę, w końcu zaś z powodu wątpliwości co do możliwości transferu niezbędnych technologii. Ostatecznie w listopadzie ubiegłego roku otworzono ostateczne oferty pozostałych dwóch uczestników rywalizacji.

Finalista ale nie zwycięzca, Eurofighter Typhoon- tu w barwach brytyjskiego RAF, fot. eurofighter.com.

      Indyjski kontrakt będzie pierwszym sukcesem eksportowym Rafale. Informacja o wskazaniu francuskiej oferty jako zwycięskiej spowodowała (31.01) natychmiastową reakcję giełdy – akcje Dassault poszybowały w górę o 21%.

     Ostatecznie, ze 126 samolotów jakie odebrać mają Indyjskie Siły Powietrzne, pierwszych 18 egzemplarzy, wyprodukowanych w zakładach Dassault we Francji, zostanie dostarczonych w ciągu maksimum 36 miesięcy. Pozostałe samoloty mają zostać zmontowane w Indiach w zakładach należących do HAL (Hindustan Aerospace Limited). Strona francuska zobowiązała się również do transferu technologii. Jest to o tyle istotne, że wątpliwości co do możliwości pełnego transferu technologii doprowadziły wcześniej do wyeliminowania niektórych ofert z konkursu. Francuska oferta okazała się być tańsza od konkurencyjnej propozycji sprzedaży Typhoonów. Choć zwycięzca został już wskazany, to warto przypomnieć, że trwają jeszcze uzgodnienia natury finansowej związane z wyceną przenoszonych systemów uzbrojenia oraz opłat licencyjnych. Wedle anonimowych przedstawicieli indyjskiego MON całkowita wartość kontraktu po uwzględnieniu kosztów szkolenia oraz umów serwisowych może przekroczyć powszechnie cytowaną kwotę 11 mld USD i dojść nawet do 15 mld. Równocześnie, wedle doniesień agencji prasowych oferta Dassault na jednym samolocie miała być o 4 do 5 mln USD niższa niż w przypadku konkurencyjnego Typhoona.

Dassault był pod wielką presją przed ogłoszeniem rozstrzygnięcia, wybór IAF wesprze firmę w innych konkursach. Na zdjęciu francuski Rafale, fot. Dassault.

    Wraz ze wskazaniem zwycięskiej oferty pojawiły się również pierwsze informacje o możliwości rozpisania kolejnego przetargu, tym razem na zakup 80 samolotów myśliwskich. Mogłyby w nim wziąć udział również konstrukcje odrzucone w MMRCA. Brak jednak jak na razie jakichkolwiek informacji na temat przewidywanych wymagań taktyczno – technicznych, jakie musieliby spełnić uczestnicy kolejnego indyjskiego przetargu.

     Sam konkurs MMRCA, ze względu na wartość umowy, postrzegany był od początku, jako umowa o dużym znaczeniu nie tylko militarnym (w tle od dłuższego czasu pojawiały się skargi IAF dotyczące zmniejszania liczby jednostek bojowych, co akurat w przypadku Indii ma spore znaczenie ze względu na niegasnący spór z Pakistanem oraz dość skomplikowane i obciążone regionalnymi ambicjami mocarstwowymi relacje z ChRL) ale również i strategicznym. Wielu komentatorów upatrywało bowiem w MMRCA narzędzia rozgrywki w takich sprawach jak choćby energetyka nuklearna (propozycja francuska łączona ze sprzedażą wyposażenia niezbędnego do rozwoju indyjskiego programu nuklearnego), partnerstwo wojskowe czy techniczne na szerszą skalę. Kontrakt miał również bardzo duże znaczenie dla części oferentów. Dla niektórych mógł wręcz oznaczać być albo nie być (tak było w przypadku Dassault Rafale).

      Podsumowując można stwierdzić, że przy wyborze oferty, prócz ceny i możliwości nie bez znaczenia była również dobra opinia Francji jako dostawcy zaawansowanych systemów uzbrojenia dla sił zbrojnych Indii. Pewnym plusem zapewne był również fakt częściowej zgodności przenoszonych środków bojowych z tymi, które znajdą zastosowanie na modernizowanych aktualnie Mirage’ach 2000, a także deklaracja przekazania dostępu do kodów źródłowych oprogramowania samolotu. W przyszłości, w przypadku dalszych opóźnień morskiego wariantu Tejasa z zainteresowaniem Indii spotkać może się również morski wariant Rafale. Z drugiej strony, indyjski kontrakt Dassault przyczynić może się do ostatecznej finalizacji umowy z ZEA czy zdobycia kolejnych zamówień w Brazylii i Kuwejcie.
Pamiętać jednak należy, że do oficjalnego zawarcia kontraktu upłynie zapewne jeszcze kilka miesięcy. Francuskie oceny rządowe mówią o okresie rzędu 6-9 miesięcy. Otwartym pozostaje również pytanie o całkowitą wartość kontraktu, która wedle komentatorów raczej na pewno przekroczy pierwotny budżet, a sam indyjski rząd wydaje się być na to przygotowanym, bowiem już w chwili otwarcia ofert, w listopadzie 2011 roku stwierdzono, że w razie konieczności dodatkowe wydatki zostaną pokryte.  Tak czy inaczej będziemy starali się informować o dalszych postępach programu.

Przypisy:

[1] Medium Multi-Role Combat Aircraft – MMRC – dosłownie “średni bojowy samolot wielozadaniowy”.

[2] Chodziło o egzemplarze, które nie zostały poddane modernizacji do wariantu znanego jako Bison.

[3] Liczba jednostek bojowych spadła aktualnie do 30-32 (w latach 2012-2017 może dodatkowo spaść do 27) podczas gdy wymagania IAF mówią o potrzebie posiadania 39,5 eskadr.

[4] Wpływ na opóźnienia miały również zmiany wprowadzane w ustawodawstwie offsetowym. W wyniku wprowadzonych zmian prawnych wartość zobowiązań offsetowych miała wzrosnąć z 30 do 50 % wartości kontraktu, przy umowach o wartości powyżej 70 mln USD.

[5] Linia produkcyjna Mirage 2000 została zamknięta w 2007 roku po dostarczeniu ostatniego z samolotów zamówionych przez Grecję, jednak już rok wcześniej informowano, że doskonale znany i zbierający bardzo dobre oceny w Indiach samolot nie będzie zakwalifikowany do ostatecznej rozgrywki.

[6] Problemy takie raportowano w przypadku śmigłowców Ka-31 oraz… Su-30MKI.

[7] Nawiasem mówiąc nieoficjalne informacje mówiły, że dostawy MiGów-35 mogłyby rozpocząć się w najlepszym razie w 2014 roku.

[8] W przypadku F-16 mówiono przede wszystkim o … wykorzystywaniu maszyn tego typu przez potencjalnego przeciwnika, czyli Pakistan oraz wyczerpującym się potencjale modernizacyjnym. W przypadku F/A-18E/F podnoszono sprawę mankamentów samego płatowca. Nie bez znaczenia był również problem konieczności budowy infrastruktury od zera, w przypadku obydwu typów. Z pozycji Indii USA uchodzić może również za dość niestabilnego partnera, choć to akurat zmienia się w ostatnim okresie dość poważnie. Ewentualne wątpliwości w sprawie uzyskania zgody na transfer niektórych technologii.

Michał Gajzler




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Jaśmin też dla zarządzania kryzysowego

Jaśmin też dla zarządzania kryzysowego

Zarządzanie kryzysowe jest jedną z istotniejszych aktywności służb państwowych prowadzących działania z zakresu ochrony ludności i mienia. Chociaż ...

więcej polecanych artykułów