2012-12-21 07:15:36
Polityczna próba interwencji w Patrii
Kierownictwa Patrii może nie przekonywać, że to co do tej pory z transportera AMV stało się dzięki kontraktowi z Polską (umowa na 690 pojazdów, doświadczenie bojowe KTO), ani, że nasza armia w dalszym ciągu planuje zakupić bardzo dużą, jak na europejski rynek, dodatkową partię tych transporterów (około 300 sztuk). Ostatnie spotkanie ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka z ambasadorem fińskim w Polsce Jari Pekka Olavi Vilenem trudno jednak nie odebrać inaczej, niż jako próbę nacisku i przedstawienia naszego stanowiska. Ale pomińmy takie kurtuazyjne i dyplomatyczne szczegóły jakimi są deklaracje o współpracy czy wspólnego, resortowego odwiedzenia obu krajów. Zwróćmy uwagę na obecność na całkiem skromnym spotkaniu wiceministra obrony ds. modernizacji i uzbrojenia Waldemara Skrzypczaka. Był jeden ważny tego powód – przyszłość KTO Rosomak w polskiej zbrojeniówce.
Sprawy nie byłoby zapewne, gdyby 10 lat temu zakupiono licencję na transporter, a nie prawa do wyprodukowania 690 egzemplarzy. Dziś strona fińska próbuje to wykorzystać, chcąc bezpłatnie przejąć polskie modyfikacje w transporterze Rosomak (które prawdopodobnie chcą wykorzystać w umowie z Lockheed Martin i ofercie na rynek amerykański). Oni się chyba nas boją, może przeceniają nasze możliwości marketingowe w promocji uzbrojenia na świecie, ale dorobku myśli konstrukcyjnej związanego z pracownikami Wojskowych Zakładów Mechanicznych w Siemianowicach Śląskich, planów dotyczących tzw. Rosomaka 2 już raczej nie. Wydatnie zwiększył się już kulejący na początku proces polonizacji transportera na co istotnie wpłynął polski dostawca stali pancernej. Zresztą co fińskiego pozostało w Rosomaku? Wieża włoska, napęd Scanii, blachy polskie... Boją się. Dlatego, nie chcą zgodzić się na poszerzenie dostępnych dla Polski rynków odbiorców. Sam WZMS także może być kartą przetargową. Oczywiście nie związany z kwestiami właścicielskimi ale z blisko 500 osobową załogą WZMS. Bez Rosomaków nie będą mieli dużo do zrobienia (po 2013 roku pozostanie serwis i szkolenie). Opracowanie nowego KTO jednak kilka lat zająć musi, prócz ścisłej grupy uczestniczącej w pracy rozwojowej, reszta załogi straci zajęcie. Tak niepewny los zapewne przełamie opór w WZMS przed przejściem pod skrzydła większego i dającego poczucie stabilności i ochrony Bumaru.
Rosomaki w WZMS. Finowie może liczą na rosyjski mega kontrakt. Ci, jeżeli uznają za słuszne zapewne zakupią kilka, czy nawet kilkadziesiąt tych KTO - potem ich konstruktorzy zrobią swoje. Rosja jest mocarstwem, jest poza Unią Europejską (kwestia presji, regulacji prawnych). Na tym interesie Patria nie może wygrać. Prawdopodobnie liczą na związanie się z Lockheed Martin w ramach programu Havoc. fot. Mariusz Cielma.
Finowie nie mają samych asów w rękawie. Nierozliczony offset, w przypadku braku kompromisu z naszym krajem - idąca w świat kolejna afera związana z ich udziałem. Wielu nowych kontrahentów im ten konflikt nie przysporzy. Z ich punktu widzenia chyba właściwiej domówić się z nami. Dla Patrii lepiej mieć kontrolę i związać ruchy konkurencji, niż pozwolić na jej swobodę.
Ciekawe kto pierwszy spasuje we wspólnym napinaniu liny. Czasu coraz mniej i ostateczne decyzje zapaść muszą już wkrótce. Nasz MON powinien zadać ambasadorowi fińskiemu retoryczne pytanie: straciliście markę Nokia, chcecie i stracić markę Patria ?
(MC)