2014-07-08 15:52:54
Baobab-K na prostej
Inspektorat Uzbrojenia opublikował informację o podpisaniu 30 czerwca br. umowy na pracę rozwojową Pojazd Minowania Narzutowego Baobab-K.
Konsorcjum polskich firm zrealizuje pracę rozwojową Baobab-K - fot. Łukasz Pacholski/Dziennik Zbrojny
Umowa ma wartość niemal 500 tys. PLN. Konsorcjum polskich firm było jedynym oferentem ubiegającym się o to zamówienie. Na jej czele stoi Huta Stalowa Wola S.A., dodatkowo są to: Jelcz Sp. z o.o., BZE Belma S.A., WB Elektronics S.A., AREX Sp. z o.o. oraz WITI. Była to druga w tym roku próba realizacji pracy rozwojowej. Wcześniejsza, która miała miejsce na początku roku, zakończyła się niepowodzeniem.
Wstępne założenia taktyczno-techniczne Pojazdu Minowania Narzutowego Baobab-K powstały jeszcze w 2010 roku. System służący do stawiania narzutowych pól minowych o głębokości minimum 180 metrów i gęstości 015-1,2 miny na metr bieżący posadowiony ma być na samochodzie ciężarowym o ładowności minimum 10 ton i napędzie na wszystkie koła jezdne. Najważniejszym elementem PMN mają być 4 miotacze min (20 luf każdy z w sumie 400 minami) ze sterownicą umożliwiającą stawianie pól w trybie autoamtycznym lub półautomatycznym. Dodatkowo Baobab-K posiadać ma system załadowczy, wyrzutnie granatów dymnych, urządzenia filtrowentylcyjne, radiostację, system nawigacji satelitarnej GPS używany w SZ RP, moduł strzelecki z karabinem maszynowym 12,7 mm, czyli system ZSMU-1276A1 Kobuz z 800 nabojami. Sterownica PMN pozwolić ma ustawianie czasu samolikwidacji miny MN-123 (trzy typy) w przedziale czasowym 1-30 dni oraz sprawdzanie stanu każdego ze środków bojowych. Ponowne załadowanie pakietu 4 miotaczy trwać ma nie więcej niż 30 minut. Szacowany okres eksploatacji to 30 lat.
(ŁP)