2013-03-12 11:59:14
Finał tureckiego programu na pocisk manewrujący
Na połowę 2013 roku planowane jest testowe odpalenie tureckiego pocisku manewrującego SOM-B2 przy użyciu samolotu F-16. Tym samym po czołgu, samobieżnej haubicy, bezzałogowcu ANKA i wielu innych rodzimych projektach – Turcja pozyskuje kolejny nowoczesny i rodzimy oręż.

Pocisk SOM (Stand Off Missile) powstaje od 2006 roku jako praca rozwojowa zlecona przez ośrodki państwowe. Głównym wykonawcą projektu jest Tubitak-SAGE oraz korporacja Roketsan. Powstawał etapami. Pierwszy wariant – SOM-A, to kierowany za pomocą wskazań GPS oraz nawigacji inercyjnej pocisk manewrujący zasięgu 200 kilometrów, głowicy 230 kilogramowej i masie całkowitej 610 kilogramów. Następnie opracowano wariant SOM-B1 z dodatkową podczerwoną głowicą poszukującą (alternatywa dla wyłączonego GPS). Testy SOM-B1 przeprowadzono w zeszłym roku. SOM-B2 o masie 660 kilogramów wyróżnia z kolei nowa, tandemowa głowica. Informacje płynące ze strony opracowujących pocisk SOM, mówią o bezproblemowym już uzyskaniu zasięgu rzędu 300 km oraz trafienia z błędem 5-10 metrów.
SOM-B1 został zintegrowany z samolotem bojowym F-4E-2020 pod koniec zeszłego roku, teraz kolej na F-16 i nowszy wariant pocisku. Według Roketsan do tej pory wyprodukowano około 10 pocisków różnych wersji. Produkcja seryjna pocisków (trzech wersji) rozpocznie się pod koniec 2013 roku.
Gdyby Amerykanie nie odważyli się nam sprzedać JASSM, może warto uzyskać zgodę na integrację i spróbować wejść w program turecki. Turcja bowiem jest regionalnym konkurentem Rosji (wspiera Azerbejdżan) i być może byłoby to odpowiednie dla każdej ze stron (także Amerykanów – deklarujących, że oni w tych transakcjach nie uczestniczyli) by osiągnąć deklarowane cele.
(MC)
fot. TUBITAK-SAGE.