Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2014-06-13 16:29:26

Czołgi T-64 w Donbasie

     Przynajmniej trzy lub cztery czołgi T-64BW znalazły się w rękach ukraińskich separatystów w obwodzie donieckim. Władze Ukrainy oskarżają Rosję o przerzut ciężkiego sprzętu przez granicę, ukraińskie wozy tego typu przejęto choćby na Krymie. Obecnie trudno jednoznacznie źródło pojazdów zidentyfikować.

Niezbyt efektywny, ale utwierdzający w przekonaniu kadr, że separatyści dysponują wozami T-64BW. Pojazdy w spotykanym na Ukrainie malowaniu, ale bez numerów taktycznych - co sugerowałoby na skład, a nie jednostkę operacyjną, która choćby ze względów identyfikacyjnych numerację stosuje, tak było w batalionie czołgów 36. Brygady OW na Krymie (numeracja, ale i kamuflaż). T-64BW jest podstawowym czołgiem używanym operacyjnie w SZ Ukrainy.

   Pojazdy zostały zauważone w drogach na wschód od stolicy obwodu – Doniecka. Sfilmowane zostały konkretnie w miejscowości Sniżne, Torez (oba 40-50 km na wschód od Doniecka w pobliżu granicy z Rosją) oraz prawie na przedmieściach Doniecka, w miejscowości Makiejewka. Wszystko wskazywałoby na to, że pojazdy faktycznie pojawiły się na Ukrainie przekraczając granicę w rejonie rosyjskiego Kujbyszewa, miejscowość Sniżne jest w zasadzie pierwszą po ukraińskiej stronie granicy, oddalone od niej o kilkanaście kilometrów.

   Druga ewentualność to pojazdy przejęte na terenie Ukrainy od armii tego kraju. Nie jest to wykluczone, znajdują się w obwodzie donieckim nie tylko jednostki operacyjne, ale i składy broni pancernej. Jednym z nich jest Artemiwsk na północ od Doniecka. Jednostka, określana jako „brygada rezerwowa” była przedmiotem ataków separatystów w dniach 8/9 czerwca tego roku, ranny został wówczas jej dowódca. Wypełniona różnym sprzętem jednostka nie odnotowała oficjalnie strat w wozach pancernych, chociaż jest pytanie czy mała liczebnie skład może panować nad całym terenem i czy ma taką wolę. Spojrzenie na mapę i wskazanie na ewentualne źródło T-64BW właśnie ze składu w Artemiwsku raczej to wyklucza. Czołgi musiałyby pokonać kilkadziesiąt kilometrów w drodze na południe przemieszczając się przez liczne, całkiem i duże miejscowości. W erze telefonów komórkowych z kamerami ich przejazd nie pozostałby nie zauważony.

(MC)




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Umowy na wsparcie eksploatacji polskich K2

Umowy na wsparcie eksploatacji polskich K2

W poniedziałek, 16 grudnia br., w siedzibie Agencji Uzbrojenia doszło do podpisania dwóch umów. Każda z nich dotyczyła czołgów K2 (K2GF/K2PL), ale ...

więcej polecanych artykułów