2016-07-14 13:58:56
Tu-22 ponownie atakują w Syrii
Po raz pierwszy od ustalonego w lutym br. zawieszenia broni w Syrii, rosyjskie samoloty bombowe Tu-22M3 dokonały ataków na pozycje islamistów w rejonie miasta Palmira.

Operacja miała byc odpowiedzią na ostrzelanie śmigłowca Mi-35M (rosyjski MON informował o syryjskim Mi-25 z załogą rosyjską), na pokładzie którego zginęli dwaj członkowie jego załogi. w tym dowódca 55. Pułku Lotnictwa płk Chabibulin. We wtorek 12 lipca z lotniska w Mozdoku wystartowało 6 samolotów bombowych Tu-22M3 z ładunkiem bomb odłamkowo-burzących OFAB-250-270. Prócz bombardowania przeprowadzonego na wschód od Palmiry, ładunek zrzucono także w rejonie As-Suknah i pobliskiego Arak. Według rosyjskich danych efektem operacji zniszczony miał być obóz bojowników, trzy składy z bronią i amunicją, trzy czołgi, cztery bojowe wozy piechoty i osiem wykorzystywanych przez IS innych pojazdów.
Według gazety Kommiersant, przed atakiem bombowców przeprowadzono rozbudowaną operację rozpoznawczą. Wykorzystano w niej nie tylko powietrzne bezzałogowce Orlan-10, ale także zestaw narzędzi rozpoznania kosmicznego: satelity rozpoznania optycznego Persona, wojskowo-cywilne satelity łączności Meridian i satelitę rozpoznania radiotechnicznego Lotos-S. Rosyjski MON poinformował, że informacje o atakach, także trasę lotu bombowców, przekazał siłom koalicji kierowanej przez Stany Zjednoczone. Do tej pory rosyjskie lotnictwo strategiczne wykonać miało 175 wylotów na bombardowanie pozycji w Syrii. Przy realizacji zadań, prócz wspomnianych Tu-22M3, wykorzystano również większe Tu-95 i Tu-160. W komorach bombowce przenosiły zarówno ładunki bombowe, jak i pociski manewrujące.