2013-11-19 18:17:48
Jerzy Buzek: armia Unii europejskim filarem NATO
W ramach realizowanego przez Akademię Obrony Narodowej projektu Wszechnica Bezpieczeństwa, głos na temat przyszłości Unii Europejskiej w kontekście bezpieczeństwa Europy zabrał były premier i przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. Poniżej streszczenie wystąpienia, które przynosi kilka ciekawych wniosków na temat postrzegania roli i możliwości unijnej struktury w kwestiach militarnych oraz szansach jakie one dają dla całej UE.
Zdaniem byłego premiera nigdy nie można powiedzieć, że bezpieczeństwa jest dość. Także obecnie, gdy jesteśmy obecni w Unii Europejskiej, jak i Sojuszu Północnoatlantyckim. To stawia przed nami pytania, jak ta sytuacja wygląda dziś, jak postrzegana jest Unia, jakie są wyzwania, co chcielibyśmy w tym względzie osiągnąć.
W ocenie Jerzego Buzka Unia Europejska stoi przed kilkoma wielkimi wyzwaniami: gospodarczymi, demograficznymi (nasz kontynent kurczy się ludnościowo w stosunku do otoczenia, za około 20 lat będziemy mieli tylu mieszkańców, co jeden afrykański kraj - Nigeria – około 400 milionów obywateli), klimatycznymi i związanymi z bezpieczeństwem. Premier wskazał, że Unia Europejska znana jest jako tzw. miękka siła, hasło to niesie ze sobą określoną moc sprawczą. Realizowany europejski projekt militarny jest dziś bardziej atrakcyjny od amerykańskiego. Co wcale nie jest dobrą sytuacją, Amerykanie bowiem mieli i mają wielkie możliwości i ogromną rolę w utrzymaniu pokoju i stabilności na świecie. Jednak miękka, europejska siła wystarczy, by otoczenie samo porządkowało swoje problemy. Wystarczy otwarcie bram Unii Europejskiej, by taka zmiana się dokonywała. Jako przykład najlepiej posłużą kraje zachodnich Bałkanów. To oni sami muszą wiele zrobić, sami osądzić zbrodniarzy wojennych, sami porozumieć się w sprawie granic, sami zmienić system sądowniczy, czy stworzyć przejrzyście funkcjonującą gospodarkę. Unia stawia tylko warunki dla bliskiej współpracy w przyszłości, reszta to wola poszczególnych krajów. Na tym polega siła Unii Europejskiej, nie tylko w Europie, ale i w Afryce Północnej. Planując wzmocnienie UE, warto zdawać sobie sprawę z jej dzisiejszej siły oddziaływania poza granicami europejskiej rodziny.
W opinii premiera, Unia ma oczywiście także swoje wyzwania. Są to często zjawiska nowe, jak terroryzm, przestępczość zorganizowana (same podatkowe przestępstwa to około 25 mld euro w skali całej UE rocznie), ale i zagrożenia w otoczeniu Unii Europejskiej (broń atomowa, brak stabilności państw). Wyzwaniem jest również kwestia ułożenia dobrych relacji z Rosją, bowiem Unia potrzebuje dobrych relacji z wschodnim sąsiadem. One są potrzebne również Ukraińcom, to oni powinni układać tak swoje wzajemne stosunki z Rosjanami, aby obie strony mogły na tym skorzystać. Jednak UE nie powinna zgodzić się na podporządkowanie krajów ze Wschodu swojemu wielkiemu sąsiadowi. Taka sytuacja nie byłaby korzystna ani dla nich, ani dla porządku i stabilności w całej Unii. Relacje z Rosją są wyzwaniem, stale widoczne są bowiem różnice w postrzeganiu bezpieczeństwa na świecie pomiędzy Brukselą a Moskwą, czego najlepszym przykładem jest stosunek do konfliktu w Syrii, ciągle nie rozwiązanego i coraz bardziej tragicznego. Premier Buzek jest zwolennikiem interwencji militarnej w Syrii na wzór operacji libijskiej, głównie z powodów humanitarnych, dla ochrony ludności cywilnej znajdującej się w strefie wojny.
Unia pamięta także o wielkim kraju jakim jest Turcja, kraju z którym należy współpracować blisko i wielosektorowo. Kraju o dużym potencjale i możliwościach, jednak uwikłanym w przynajmniej jeden duży konflikt - tzw. kwestię cypryjską. Turcja jest członkiem NATO, południowy Cypr należy do UE. Zatarg powoduje, że oba te kraje blokują się wzajemnie, dla Turcji przed wejściem do UE, dla Cypru przed wstąpieniem do NATO. Taka sytuacja nie jest korzystna z punktu widzenia bezpieczeństwa regionalnego, bowiem oba kraje leżą w rejonie Morza Śródziemnego, sąsiadując z obszarami wyjątkowo niestabilnymi.
Jerzy Buzek powiedział, że Unia Europejska powinna stworzyć wspólne siły zbrojne, wspólne siły szybkiego reagowania. Jak najszybciej należy dążyć do opracowania białej księgi europejskiej obronności, unijnej strategii, stworzenia funkcjonalnych struktur dowodzenia. Nie chodzi o konkurencję dla NATO, chodzi o budowę silnego filaru europejskiego dla Sojuszu, dziś potężnego głównie dzięki Stanom Zjednoczonym. Nie można rozdzielać tych dwóch organizacji międzynarodowych stworzonych z woli wolnych krajów. 23 państwa są jednocześnie członkami Unii Europejskiej i NATO. Te same oddziały sił zbrojnych stanowić mogą element europejski jak i NATO-wski. W wielu operacjach nie można dzielić działań na rzecz NATO, czy na rzecz Unii, bo cele obu tych instytucji są zbieżne, niemal identyczne. Pewnym symbolem jest to, że nawet oba ośrodki kierowania mieszczą się w tym samym mieście – Brukseli. To powinno być rozumiane, jako łączenie tych dwóch sił i dwóch wielkich ogranizacji.
Na pytanie, co Unia może zrobić najbliższym czasie w zakresie bezpieczeństwa można znaleźć kilka rozwiązań. Należy powiązać działalność cywilną i wojskową, zbudować faktyczną i prawdziwą Wspólną Politykę Bezpieczeństwa i Obrony. Dzięki Traktatowi Lizbońskiemu i utworzonemu stanowisku Wysokiego Przedstawiciela ds. Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa, można blisko współpracować z sekretarzem generalnym NATO. Ta współpraca dziś rozwija się zdecydowanie intensywniej niż jeszcze kilka lat temu, temu służą także instrumenty w postaci misji policyjnych, czy wojskowych.
Jak wskazał premier, dziś nie ma prawdziwego rozwoju gospodarczego bez poczucia bezpieczeństwa. Jeżeli tkwimy w kryzysie ekonomicznym to powinniśmy pamiętać, że wyjściem z niego jest poczucie stabilności. Do tego "rozruchu" można wykorzystać rozwój nowych technologii wojskowych, wprowadzając je następnie do użytku w przemyśle cywilnym. Innowacyjność gospodarki możemy oprzeć o własne opracowane technologie. Amerykanie stosują taki system od dziesięcioleci. Z tego między innymi wynika ich siła. Z szeroko zakrojonego programu badawczego prowadzonego w instytutach naukowych, na uczelniach czy w firmach, a związanego z technologiami militarnymi. Efekty tych badań przenosi się na grunt cywilny.
Dla Polski istotne jest, że kluczem do tego, byśmy czuli się bezpiecznie, muszą być własne siły zbrojne. Do ich rozwoju należy kierować środki zarówno narodowe, jak i pochodzące z budżetu unijnego (środki na rozwój nowych technologii podwójnego zastosowania, np. bezpilotowców). Powinniśmy rozwijać własne, polskie technologie, budować ośrodki naukowe – zarówno wojskowe jak i cywilne. Oba sektory należy połączyć, tak by wykonać istotny krok do przodu w zakresie innowacyjności. To właśnie dzięki przemysłowi obronnemu można zrobić skok przy budowie innowacyjnej gospodarki. To jest wielkie zadanie, także przed uczelniami takimi jak Akademia Obrony Narodowej i Wojskowa Akademia Techniczna. To para uczelni, która może dać przykład w naszym kraju, jak to co jest tworzone na potrzeby bezpieczeństwa, przenieść do cywilnej całej gospodarki.
Były premier wskazał także, że wyzwaniem w skali globalnej, przed którym dziś stoimy, jest stabilność. Unia Europejska nie może zaniechać działań i musi realizować zadania przed jakimi stoi także NATO, współpraca ma tutaj zasadnicze znaczenie. W tym procesie Polska ma wyjątkową rolę do spełnienia. Mamy dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi, nawet zdecydowanie lepsze niż niektóre kraje w Unii Europejskiej, a dziś jesteśmy w niej postrzegani jako silny i dobrze zorganizowany kraj. Polska może być skutecznym zwornikiem pomiędzy Unią Europejską a NATO.
Mariusz Cielma