2012-07-14 11:57:51
Gawron dla Rostowskiego
Ministerstwo Obrony Narodowej w 2011 roku miało do zagospodarowania na wydatki majątkowe 6,6 mld PLN, wydało z tego 5,9 mld. Do budżetu państwa powróciło więc prawie 900 mln PLN (konkretnie 892 mln PLN), blisko 15% z założonych wydatków na modernizację techniczną Sił Zbrojnych. Przedstawiciele MON (Czesław Mroczek, sekretarz stanu w MON, wypowiedź przed sejmową komisją ON 27 czerwca br.) tłumaczy to głównie nierealizowaniem programów w MW (budowa Gawrona oraz modernizacja fregat typu Perry). Trochę to dziwne, bo przynajmniej Gawron budowany jest od 10 lat, a koniec programu oficjalnie przerwał minister Tomasz Siemoniak w lutym 2012 roku. Zresztą minister Siemoniak zablokował gros z tej kwoty (817 mln PLN) jeszcze w 2011 roku na podstawie art. 177 ustawy o finansach publicznych (mowa w nim o opóźnieniu w realizacji zadań, co jest istotną bolączką MON lub nadwyżkach finansowych). Tak więc Gawron umarł dużo wcześniej niż w lutym 2012 roku (w 2011 roku zamiast 220 mln wydano na niego niecałe 20 mln PLN). Marynarka więc jest powszechną "czarną owcą" w Siłach Zbrojnych, straszy nawet posłów.
Wspomniane problemy z wydawaniem przyznanych (wywalczonych) funduszy to wskazywanie potrzeb i nieprzygotowanie projektów, które nie mogły być zrealizowane w konkretnym roku budżetowym - z przyczyn obiektywnych. Wina więc leży w samym MON, jeżeli nic się nie zmieni to w tym i przyszłym roku budżetowym rząd może spokojnie gwarantować 1,95% PKB na obronność w Polsce, duża część kwoty i tak wróci z powrotem do Ministerstwa Finansów. Prócz owych zablokowanych w zeszłym roku 817 mln, pozostałe 75 mln PLN to środki jakie pozostały po rozliczeniu się jednostek budżetowych MON z MF. Wojsko więc zaoszczędziło dla ministra Jacka Rostowskiego tylko w 2011 roku blisko 900 mln PLN, niewiele więcej byłoby potrzebne na skończenie Gawrona, tyle jest wskazywane na modernizację i remont wszystkich posiadanych przez Polskę czołgów Leopard 2 (tu ukłon do wiceministra ON Waldemara Skrzypczaka, odpowiedzialnego obecnie za zakupy uzbrojenia dla WP).
Można się zastanawiać na ile na rękę rządowi jest taka sytuacja zakupowa jaka panuje w MON. Nie oszukujmy się, stanowisko ministra obrony jest polityczne, pojawia się on w tym miejscu dlatego, że został wybrany przez Prezesa Rady Ministrów. I to Premier nakreśla ramy strategicznego funkcjonowania ministerstw. Czy w czasach deficytu i nadciągających problemów rząd ma interes w tym by wydać kolejny miliard na zabawki wojskowych? Ja na miejscu szefa rządu miałbym wątpliwości...
Dodatkowo, z Funduszu Modernizacji Sił Zbrojnych (środki ze sprzedaży majątku realizowane przez AMW) miano w 2011 roku wydać 173 mln PLN, zrealizowano 55 mln PLN.
Zresztą problemy z wydawaniem środków to nic nowego. W 2010 roku wkrótce po uchwaleniu budżetu MON ówczesny minister obrony Bogdan Klich zablokował wydatki w kwocie 1,996 mld PLN, w tym 1,046 mld z działu zadań rzeczowych. Jak w pokontrolnym raporcie stwierdziła Najwyższa Izba Kontroli (raport opublikowany w 2011 roku) nie było do tego podstaw prawnych, na dodatek blokada bezterminowa spowodowała opóźnienia w toku realizacji zadań. Ostatecznie wojsko, a dokładniej ministerstwo obrony, zaoszczędziło trochę mniej, ale ciekawie wygląda sytuacja wpływu środków na konta MON w 2010 roku. Na wniosek resortu nastąpiły zmniejszenia zasilenia budżetu na obronę narodową w stosunku do harmonogramu o 263 mln PLN do czerwca, 748 mln PLN na koniec sierpnia, 2,58 mld PLN na koniec listopada. Potem był nagły przypływ środków w grudniu. Pokazuje to w jaki sposób, lawinowo narastał problem z realizacją zadań rzeczowych w resorcie obrony. Tylko w grudniu MF przekazało MON 19,5% przewidzianych na cały rok środków finansowych (4,873 mld PLN), z tego w ostatniej dekadzie grudnia 2,4 mld PLN i tylko w dniach 27-30 grudnia 2010 roku – 1,175 mld PLN (w trzy dni MON dostał prawie 5% swojego budżetu). Te ostatnie miesięczne wpłaty to była próba ratowania wydatków majątkowych (choćby jak pisze NIK o umowie o Nadbrzeżnym Dywizjonie Rakietowym:„ pod presją wykonawcy zwiększono zamówienie o 38 rakiet i wartość umowy z 420,9 mln do 825 mln, w zamian za przesunięcie poza rok 2010 płatności przedpłat na poczet dostawy....cenę jednostkową w aneksie zwiększono z 8,54 mln do 10,49 mln”), duża część z tej kwoty (blisko 1 mld PLN) poszło na zadatki na poczet umów. Ostatecznie za budżet w 2010 roku MON zwrócił do MF 455 mln PLN.
2 maja 2012 roku minister obrony Tomasz Siemoniak podpisał plan wydatków MON. Możemy spodziewać się powtórki z zeszłych lat, a Airbus Military zapewne sporego zadatku pod koniec roku, wszak kupujemy u nich samoloty za blisko 870 mln PLN, a pieniędze jakoś trzeba w tym roku wydać (blisko 7 mld PLN przeznaczono w roku bieżącym na modernizację techniczą armii).
Może warto zadać sobie pytanie, kto tu i pod kim dołki kopie.
(MC)