2013-04-25 06:55:02
Bumar z dodatnim wynikiem finansowym
24 kwietnia br. na konferencji prasowej prezes Bumaru Krzysztof Krystowski oficjalnie potwierdził korzystne wyniki finansowe firmy za 2012 rok. Zysk netto miał osiągnąć 38 mln PLN netto i być najwyższym od pięciu lat.
Grupa 25 spółek w ubiegłym roku osiągnęła przychody w kwocie 2,627 mld PLN uzyskując rentowność na poziomie nieco ponad 1,6%. W 2012 roku zysk ze sprzedaży wyniósł 42,5 mln wobec 13 mln PLN w roku poprzednim. Ponad 2,3 mld PLN przychodu osiągnięto dzięki różnorakim dostawom i usługom na rzecz polskich Sił Zbrojnych.
Na 2015 rok zapowiedziano plany dotyczącego giełdowego debiutu Bumaru.
Koncern w 2012 roku na badania i rozwój przeznaczył blisko 230 mln PLN, przewiduje się znaczny wzrost środków kierowanych na ten cel, w roku bieżącym ma to być już 336 mln PLN. Trzeba mieć świadomość, że w dużej mierze, jeżeli nie w zdecydowanej większości, są to środki wsparcia publicznego. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju tylko na rok bieżący przeznacza około 300 mln PLN na projekty związane z bezpieczeństwem i obronnością (w tym 160 mln PLN na nowe zadania finansowane od tego roku), dodajmy do tego środki Ministerstwa Obrony Narodowej (konkretnie poprzez projekty z Inspektoratu Uzbrojenia), skromne bo skromne, ale liczone w dziesiątkach milionów. Oczywiście nie wszystko trafia do Grupy Bumar, pokazuje jednak, że B+R to nie tylko zasługa samych spółek, ale w zdecydowanej mierze wszystkich podatników. Spoglądając na kondycję finansową spółek, nie można również nie wspomnieć o 384 mln PLN jakimi decyzją z 2011 roku Ministerstwo Skarbu Państwa dokapitalizowało Bumar. Nie są to kwoty małe.
Bumar spodziewa się wzrostu przychodów w 2013 roku, co nie powinno być zaskoczeniem. Tylko na początku tego roku podpisano kilka dużych kontraktów na sprzęt radiolokacyjny, a to dopiero wierzchołek planów tyczących się modernizacji technicznej. Radiolokatory to dziś najmocniejsza strona Bumaru, w końcu jednak rynek, czyli Siły Zbrojne, tym segmentem wyposażenia się nasyci. Najbliższą nadzieją, w miarę pewną, są jeszcze rakiety Piorun (zmodernizowany Grom), system wyposażenia osobistego Tytan (koszt pojedynczego kompletu szacować można na kilkaset tysięcy PLN, maksymalnie 0,5 mln PLN, co przy planowanych do zakupu 14500 kompletach dałoby w perspektywie wieloletniej miliardy złotych). Szeroko komentowany jako duży sukces program broni strzeleckiej MSBS to mimo wszystko skromny margines wydatków, rzędu kilkadziesiąt milionów PLN rocznie. Reszta z nowych programów jest dużą niewiadomą. Jak na „koncern narodowy” lista przedstawia się skromnie. Bumar mimo wszystko nie może być pewien skali udziałów w programie modernizacji obrony powietrznej (prócz wspomnianej klasy bardzo krótkiego zasięgu), tzw. programie pancernym, nie uczestniczy, a nawet jeżeli już to robi to z problemami (vide problemy z podwoziami Krabów) w modernizacji polskiej artylerii. Minęły również czasy łatwego eksportu. Globalizacja, oczekiwania zamawiających wobec rozbudowy własnego potencjału gospodarczego czy technologicznego, a w końcu i zaniedbania samego Bumaru czy zaniechania polskich rządzących spowodowały, że eksport zajmuje skromną pozycję w biznesowym portfolio firmy. Równie dobrze Bumar można by włączyć w struktury MON i na czele spółek postawić pułkowników czy generałów (po reformie dowodzenia może zabraknąć dla nich etatów), skoro działalność ma się ograniczać do obsługi polskich Sił Zbrojnych. Bumar jest silny tylko dlatego, że Polska posiada 100 tysięczne siły zbrojne oraz wydaje na obronność circa 30 miliardów PLN rocznie.
W sposób mieszany przyjmuję więc informacje o 38 mln PLN zysku, bo na wynik złożyło się setkami milionów społeczeństwo. Nawet owa rentowność budzi sprzeczne uczucia, czy państwowa firma, w dużej mierze wspomagana przez społeczeństwo, której głównym klientem są własne Siły Zbrojne, której zakłady produkcyjne powstają ze środków agencji państwowych (nowy zakład w Fabryce Broni w Radomiu), którą wspiera Ministerstwo Gospodarki offsetami (najlepszy przykład to zakład w Skarżysko-Kamiennej) powinna mieć rentowność 1,6 czy 0,1%? Niech każdy oceni we własnym sumieniu, bo może nie mamy do czynienia z firmą ale organizacją pożytku publicznego.
Zadajmy sobie pytanie, nie o jeden czy dwa koncerny narodowe w zbrojeniówce, ale ile znowu dołożymy, pośrednio i bezpośrednio i jaki będzie tego efekt. Ciągłe wyciąganie argumentu, że zbrojeniówka musi kosztować, to jednak za mało.
(MC)