2014-08-06 11:18:02
Odporny jak Osprey
30 lipca br. US Air Force poinformowało o szczegółach nieudanej misji ratowniczej trzech samolotów transportowych pionowego startu i lądowania Bell/Boeing CV-22 Osprey, która miała miejsce w grudniu zeszłego roku w Południowym Sudanie.
Ospreye w Afryce pokazały, że krytyczne głosy o wrażliwości konstrukcji na ostrzał można wyrzucić do kosza - fot. USAF
Trzy CV-22 Osprey miały wówczas ewakuować obywateli amerykańskich z miasta Bor. Operacja rozpoczęła się od przelotu z Dżibuti, według planu po podjęciu ewakuowanych maszyny miały wrócić do bazy startowej - jak wiadomo, doszło do ostrzału maszyn przed lądowaniem, który zakończył się ranieniem czterech amerykańskich wojskowych.
Pod koniec lipca Departament Obrony upublicznił więcej informacji o operacji. Trzy CV-22 przed lądowaniem trafiły na ostrzał z ziemi - przeciwnik strzelał z ręcznej broni strzeleckiej, wielkokalibrowych karabinów maszynowych oraz granatników RPG-7. Ostatecznie wszystkie trzy maszyny odniosły łącznie 119 trafień, które spowodowały obrażenia wśród czterech osób znajdujących się na pokładzie. Stan trzech z komandosów określono jako krytyczny. Pomimo poważnych uszkodzeń, Ospreye opuściły zagrożony obszar i rozpoczęły odwrót w stronę lotniska awaryjnego, którym było Entebbe w Ugandzie. Lista uszkodzeń obejmowała układy sterowania, hydrauliki, przestrzelenia układu paliwowego - pomimo tego wszystkie CV-22 bezpiecznie wylądowały, a po remontach wróciły do służby.
Jeszcze kilka lat temu krytycy konstrukcji zakładali, że w momencie realnego starcia Osprey nie ma szans na przetrwanie. Kampanie w Iraku oraz Afganistanie dolewały oliwy do ognia, gdyż służba V-22 odbywała się w spokojnych warunkach operacyjnych. Wydarzenia z Afryki pokazują jednak, że konstrukcja ma potencjał i jest w stanie przeżyć pomimo odniesienia licznych uszkodzeń.
(ŁP)