Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2013-03-27 18:41:38

Dwa razy więcej na obronę powietrzną

     Chociaż od posiedzenia senackiej komisji obrony na temat zmian w ustawie o modernizacji i przebudowie technicznicznej oraz finansowaniu Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej minęły prawie trzy tygodnie w dyskursie publicznym w zasadzie nie pojawiła się informacja, że program budowy obrony powietrznej Polski nie pochłonie jak dotychczas podawano 14-15 mld PLN, ale dwukrotnie więcej – 28 mld PLN. Według MON, o taką kwotę ma przyrosnąć budżet resortu w latach 2013-2022 (przyrost PKB). Zgodnie z zapisem prezydenckiej nowelizacji ustawy, cała nadwyżka trafić ma na program obrony powietrznej. Taka informacja pokrywałaby się z drugim ustawowym założeniem (zabezpieczenie na regres w gospodarce) – minimum 20% ze środków na modernizację techniczną trafi na wspomniany program. Skoro zatwierdzony w grudniu 2012 Program Modernizacji Technicznej 2013-2022 opiewa na blisko 140 mld PLN, 20% wskazuje również na owe 28 mld PLN.

Polskie doświadczenia w budowie systemów przeciwlotniczych to przede wszystkim radiolokacja, a w samym uzbrojeniu ręczny Grom oraz modernizacja postsowieckich systemów Newa. Dla jednych to "aż", dla innych "tylko". Na zdjęciu Newa-SC. fot. Mariusz Cielma.

   Warto dodać, że 28 mld PLN będzie rozliczane nie rokrocznie, ale w skali dekady. Nie ma więc obawy, że choć mamy marzec 2013 roku nie wydamy na ten cel przeliczeniowych ok. 3 mld PLN, a te z końcem grudnia przepadną. W praktyce w ciągu dekady będą lata, gdy program obrony powietrznej pochłonie przykładowo 5% z pakietu modernizacyjnego (szczególnie w pierwszych latach), w innych z kolei będzie musiał być nadgoniony i osiągnie np. 30%. To już powinno budzić wątpliwości co do realności przynajmniej części PMT 2013-2022. Przecież Polska dopiero stoi przed wyborem okrętów podwodnych, śmigłowców, bezzałogowców, realizacją programu pancernego czy wspomnianych systemów przeciwlotniczych itd. Postępowania, decyzje, ich uprawomocnienie (potencjalne odwołania, bardzo prawdopodobne przy tak dużych kwotach) i nawet wstępna realizacja to nie miesiące, a lata. Wydatki się nawarstwią.

   Kwota urealnia narodowy program odbudowy obrony powietrznej ze zdolnościami przeciwrakietowymi, choć trzeba mieć świadomość, że nie oznacza w pełni zrealizowanych prac. Bowiem zgodnie z zapisem PMT 2013-2022 w tym czasie mamy pozyskać 6 baterii przeciwlotniczych średniego zasięgu Wisła, 11 baterii krótkiego zasięgu Narew. Plany wojskowych mówią jednak, że do 2030 roku powinniśmy posiadać ich odpowiednio 11 i 19. Warto przypomnieć o tym, że nie jest to proste żonglowanie kwotami, ale wręcz ogromny wysiłek finansowy dla budżetu, skutkujący wydatkami na dekady (zakup to tylko 30-50% kosztów życia systemów biorąc pod uwagę ich obsługę, remonty, użytkowanie itp.), co pokazują choćby amerykańskie wyliczenia ile kosztuje utrzymanie jednej baterii Patriot.

   Kontrowersyjnym elementem pozostaje jednak powstały już w trakcie prac nad nowelą zapis (nie wynika z pierwotnej prezydenckiej propozycji) o uwzględnieniu „polskiego przemysłowego potencjału obronnego”. W skrócie zakłada narzucony duży udział rodzimego przemysłu w projekcie. Według wiceministra ON Czesława Mroczka oraz szefa BBN Stanisława Kozieja, podpierających się ekspertyzami specjalistów ministerstwa spraw zagranicznych, wszystko jest w zgodzie z prawem krajowym (prawo zamówień publicznych) i przede wszystkim unijnym (dyrektywy uwalniające wolnej konkurencji rynek zbrojeniowy w UE). Prawdopodobnie chcemy w tym wypadku wykorzystać pozostawiony w prawie unijnym wyjątek i będziemy uznawać przemysł obronny jako istotny element bezpieczeństwa Polski. Biuro Legislacyjne Kancelarii Senatu nie do końca podziela ten pogląd. Nasz zapis jest zbyt ogólny, dyrektywy moim zdaniem będą wymagać większych konkretów przy odstępstwach. Wydaje się, że właściwiej było nie tworzyć, głównie medialnego zapisu łechcącego polską zbrojeniówkę, a w spokoju dążyć do takiego ukierunkowania postępowania by osiągnąć zamierzony wynik. Odkrywamy bowiem przedwcześnie karty. Jak będzie w praktyce i czy rację mają optymiści czy pesymiści zapisu, pokaże przebieg postępowania i stosunek do niego Komisji Europejskiej oraz przegranych oferentów.

(MC)




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Niewielki udział potrzeb lotniczych i okrętowych w instrumencie SAFE?

Niewielki udział potrzeb lotniczych i okrętowych w instrumencie SAFE?

W dniach 17 i 18 grudnia br. podczas sejmowych komisji i podkomisji związanych z obroną narodową przedstawiona została informacja na temat polskieg...

więcej polecanych artykułów