2012-03-09 15:31:01
Czkawka MRAP-em
MaxxPro, Cougar, Buffalo itd. Od 2007 roku zamówiono blisko 28000 pojazdów opancerzonych kategorii MRAP (ang. Mine Resistant Ambush Protected), głównie chodziło o ich zabezpieczenie przed podkładanymi przez przeciwnika ładunkami wybuchowymi. Pojazdy trafiły głównie do oddziałów operujących w Iraku i częściowo Afganistanu. Nie jedna firma to właśnie na tej klasie pojazdów zbudowała swoją potęgę rynkową, choćby taki Force Protection. Irak się zakończył, w Afganistanie główne operacje zakończą się za dwa lata, tak więc na rynku pojawi się cała flota niepotrzebnych wozów wojskowych.
Dla wszystkich było raczej jasne, że to krótkoterminowy zakup. Potrzebowano ich „na wczoraj” (Pentagon zlecił kontrakty sześciu producentom) i teraz pojawia się problem co z tym dalej robić. Szczególnie zagwozdkę mają logistycy z US Army i US Marines – tam tego jest najwięcej. Aktualnie prowadzone są studia, ile z tych pojazdów pozostawić w służbie, wszak konflikty asymetryczne będą miały dalej miejsce, wojsko dalej musi się szkolić z operacji antypartyzanckich itp. Część pewnie skierowana zostanie do składów jako rezerwa na „drugi Irak”, starsze pewnie zostaną zezłomowane. Oczywiście tańsze wydaje się ich przekazanie do partnerów zagranicznych czy innych służb federalnych (np. ochrona granicy z Meksykiem).
Mimo wszystko, chociaż pojazdy zostały już zakupione w dalszym ciągu będę generować koszty liczone w setkach milionów USD. Wszak konserwacja również kosztuje.
Na szczęście w niewielkim stopniu ten problem dotyczy Wojska Polskiego, gros tego typu sprzętu jest wypożyczona od Sojusznika.
(MC)